PiS przyciągnął tłumy

(6 marca) Nawet lewicowy burmistrz Włodawy dziękował parlamentarzystom PiS-u za przybycie do ratusza i przedstawienie mieszkańcom wizji rządzącej partii. Tłumy były nieprzebrane. Widać, że partia Jarosława Kaczyńskiego ma się w powiecie włodawskim bardzo dobrze.
Spotkanie zorganizowane przez bardzo aktywną ostatnio Katarzynę Wojtal prowadził szef włodawskich struktur PiS – Wiesław Holaczuk. Jednak to nie dla nich przyszli mieszkańcy do urzędu miejskiego, lecz dla parlamentarzystów: Agaty Borowiec, Marcina Duszka, Adama Abramowicza, Piotra Olszówki, Sławomira Zawiślaka oraz wojewody lubelskiego – Przemysława Czarnka. Parlamentarzyści PiS poinformowali m.in. o nowych rozwiązaniach dotyczących wprowadzenia jednego podatku. – Proponujemy obniżenie podatku od wynagrodzeń do 25% – mówili. – Obecnie jest to ponad 60%. Ta różnica byłaby wpływem do kieszeni pracowników – o te kilkadziesiąt procent ich wynagrodzenie by wzrosło, bez wzrostu kosztów dla pracodawcy.
Po wysłuchaniu wystąpień, które mówiły przede wszystkim o konieczności dalszych zmian systemowych w Polsce, przyszedł czas na pytania z sali. Jako jeden z pierwszych głos zabrał były prezes zlikwidowanego włodawskiego PKS-u Janusz Rysz. Pytał, a w zasadzie prosił, o pomoc parlamentarzystów w walce byłych pracowników spółki o odprawy. Przy okazji wskazał na fatalny stan drogi w stronę Białej Podlaskiej, tzw. betonówki. Odpowiadając, wojewoda wskazał, że oba te tematy powinny być adresowane do marszałka województwa – Sławomira Sosnowskiego. Właścicielem PKS-u był bowiem zarząd województwa, a droga nr 812 jest także drogą wojewódzką w gestii marszałka. Obiecał jednak przekazać marszałkowi te uwagi. Z kolei inny rozmówca – Józef Steć w imieniu Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorczości – zwrócił uwagę na brak w mieście punktu obsługi klienta zakładu energetycznego. Odpowiedział mu obecny na sali Dariusz Zagdański, dyrektor zamojskiego oddziału PGE. Stwierdził, że sprawa jest analizowana, rozważana i w pełni rozumie potrzebę tego punktu dla mieszkańców i lokalnego biznesu. Jeszcze inny mieszaniec pytał o tworzenie – jego zdaniem zbyt zawiłego – prawa, a kolejny podniósł temat – jego zdaniem – szkodliwości obowiązkowych szczepień dzieci. Wójt gminy Wola Uhruska Jan Łukasik poruszył natomiast temat starań o budowę polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Zbereże – Adamczuki. Na temat przejść, który był jednym z wiodących na spotkaniu, najwięcej mówił poseł A. Abramowicz. – Nikt tyle nie zrobił w kwestii planów budowy przejść granicznych w powiecie włodawskim, co my. Są prowadzone rozmowy z naszymi partnerami z Ukrainy i Białorusi, choć osobiście jestem sceptyczny co do budowy drogowego przejścia granicznego we Włodawie z Białorusią, bowiem koszt samej infrastruktury po polskiej stronie to ok.30 mln zł, do tego koszt budowy mostu. Poseł zdecydowanie większe szanse widzi w przejściu kolejowym w Orchówku i drogowym w Zbereżu z Ukrainą. Z kolei wojewoda zauważył, że budowa przejść granicznych w powiecie to tylko początek całej zmiany. – Przede wszystkim trzeba zdecydowanie bardziej przyspieszyć budowę infrastruktury na Lubelszczyźnie, zwłaszcza infrastruktury drogowej. Wieloletnie zapóźnienia poprzednich rządów są widoczne w naszym województwie na każdym kroku. Może byłoby lepiej zamiast budować lotnisko, za te same pieniądze wybudować ekspresówkę z Lublina do lotniska w Warszawie. Tym sposobem dojechalibyśmy na Okęcie w 1,5 godziny – mówił P. Czarnek.
Na zakończenie głos zabrał burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński, który podziękował parlamentarzystom za przybycie. Przy okazji zaprosił ich na 25 marca do ratusza na spotkanie dotyczące możliwości otwarcia przejścia granicznego we Włodawie.
Podczas spotkania nie obyło się bez małego zgrzytu, kiedy prowadzący W. Holaczuk przekręcił nazwisko siedzącego obok posła Abramowicza na Abramczuk. Poseł jednak nie czuł się dotknięty, z uśmiechem wspominając o swoich wschodnich korzeniach. (gd)

Komentarze