Posłance zwrócono uwagę

Jest decyzja komisji etyki poselskiej w sprawie chełmskiej parlamentarzystki Beaty Mazurek, która kilka miesięcy temu nazwała Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego „zespołem kolesi”. Komisja zwróciła posłance uwagę.

O Beacie Mazurek, chełmskiej posłance, rzeczniczce prasowej klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, zrobiło się głośno w ogólnopolskich mediach po tym, jak w kwietniu br. nazwała ona Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego „zespołem kolesi, którzy bronią status quo poprzedniej władzy”. Posłowie „Nowoczesnej” po tej wypowiedzi zawiadomili prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, ale ta uznała, że „z braku znamion czynu zabronionego” śledztwa nie będzie.
Wypowiedzią poseł B. Mazurek zajęła się komisja etyki poselskiej, w skład której wchodzi pięcioro parlamentarzystów, po jednym z: PiS, PO, PSL, Nowoczesnej i Kukiz 15. W minionym tygodniu ukarała chełmską parlamentarzystkę „zwróceniem uwagi”. To najłagodniejsza kara, jaką może zastosować komisja etyki. Głosowało za nią troje posłów opozycji.

Beata Mazurek uważa, że komisja, w której większość ma PO, PSL i Nowoczesna, wykazała się nadgorliwością, bo prokuratura odrzuciła wniosek w tej sprawie, nie widząc podstaw do dalszego zajmowania się nią. – Komisja etyki wydała werdykt najłagodniejszy z możliwych, co świadczy o tym, że część komisji ostudziła najbardziej zapalczywych, którzy chcieliby kneblować usta parlamentarzystom – twierdzi B. Mazurek. – Zwłaszcza tym, którzy nie boją się powiedzieć, że „król jest nagi”, czyli stwierdzić oczywistość, gdy inni chcą udawać, że wszystko jest w porządku. Prawda boli. I może dlatego opozycja w mediach na tej wypowiedzi i na mnie nie zostawiła suchej nitki. Ostre sformułowania, trafiające w sedno są solą polityki. Ale w tym przypadku to określenie stało się solą w oku opozycji, która nie omieszkała wykorzystać tej sprawy do politycznego lansu – dodaje chełmska posłanka. (ps)

Komentarze