Śmierć ważniejsza od bohaterstwa?

Marsze Rotmistrza Pileckiego na trwałe wpisały się już w kalendarz imprez patriotycznych nie tylko Lublina, ale i wielu innych polskich miast. Z roku na rok ich oprawa jest coraz bogatsza, podobnie jak i rośnie świadomość społeczna i pamięć o bohaterskim żołnierzu podziemia, który dał świadectwo odwagi.
Upamiętnieniem Witolda Pileckiego – ochotnika do śmiertelnie niebezpiecznej misję w Auschwitz, dzięki której w obozie zostały zorganizowane struktury konspiracyjne, a świat uzyskał dowody na ogrom zbrodni niemieckich w okupowanej Polsce, zajmują się zwłaszcza środowiska młodzieżowe, w tym Korporacja Astrea Lublinensis i Stowarzyszenie KOLIBER. W tym roku swojego patronatu marszowi udzielił też m.in. wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek. Uroczystościom sprzyjała też piękna wreszcie pogoda. I tylko przykrym dysonansem wydaje się wykorzystywanie osoby Pileckiego do bieżących rozgrywek partyjnych, jak wypominanie kilkakrotnie, że odrzucono pomysł, by imię rotmistrza nosił nowy most na Bystrzycy. Zastanawia też to, że w postaci bohatera coraz częściej eksponuje się jego tragiczną śmierć z rąk władzy stalinowskiej, która staje się poniekąd ważniejsza od jego życiowych dokonań…TAK

Komentarze