Sprawa łupka spędza sen z powiek

Głośna sprawa wwozu do Włodawy miliona ton łupka powęglowego zatacza coraz szersze kręgi. Po pozytywnym zaopiniowaniu wniosku przez gospodarza miasta (jak zapewnia burmistrz – z konieczności i bez możliwości znalezienia podstaw do niedania zgody), teraz postępowanie wznowił starosta. A ludzie gremialnie zaczynają protestować.

22 czerwca na stronie starostwa ukazało się Zawiadomienie o podjęciu zawieszonego postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji zatwierdzającej przedłożony projekt rekultywacji
wyrobiska po kopalni kruszywa naturalnego „WŁODAWA I” z wykorzystaniem odpadów wydobywczych z kopalni Lubelski Węgiel „BOGDANKA” S.A.w ilości 1 026 300 ton.
Czytamy w nim m.in.: Postanowieniem z dnia 17 maja 2016 r. Burmistrz Włodawy zaopiniował pozytywnie ww. projekt rekultywacji. W związku z powyższym informuję, iż materiały dotyczące rekultywacji wyłożone są do wglądu w Starostwie Powiatowym we Włodawie, Wydziale Środowiska i Rolnictwa z możliwością przeglądania akt sprawy w siedzibie tut. Starostwa (pokój nr 001 parter) oraz wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów przed ostatecznym wydaniem decyzji do dnia 10 lipca 2016 roku.
Oznacza to, że wszyscy zainteresowani tą bardzo już medialną sprawą mogą zgłaszać do starostwa swoje uwagi. Przeciwnicy wwozu miliona ton łupka bardzo liczą na znalezienie dobrego sposobu obrony przed tą „ekologiczną katastrofą” – jak nazywają plan wwozu łupka.

Urszulin na drodze ciężarówek

Przerażeni wizją przywozu łupka są nie tylko mieszkańcy Włodawy, ale także Urszulina. Na ostatniej sesji rady gminy w tej miejscowości niektórzy radni niemal wprost zapowiadali w takim przypadku blokady drogi krajowej Lublin – Włodawa. – Przejazd przez Urszulin tysięcy ciężarówek to naprawdę byłaby tragedia. Już dziś ruch jest bardzo duży. Nie wyobrażam sobie życia, zwłaszcza tych, którzy mają domy w bezpośredniej bliskości krajówki – mówi jeden z urszulinian.
Początek sprawy sięga października 2011 r., kiedy to ówczesny burmistrz Włodawy Jerzy Wrzesień z poparciem większości radnych sprzedał kopalnię piasku przy ul. Lubelskiej. Kupił ją, za ok. 0,5 mln zł, prywatny przedsiębiorca. Planuje wwieźć tam odpady powstające przy płukaniu i oczyszczaniu kopalin w ilości 1 026 300 ton. Do przewiezienia takiej ilości materiału potrzeba ok. 50 tys. ciężarówek, przy założeniu, że na jedną wejdzie 20 ton. Burmistrz i starosta w sprawie wwiezienia do Włodawy pokopalnianych odpadów mówili do tej pory jednym głosem. Starosta wydał decyzję odmowną, a wcześniej burmistrz wydał negatywną opinię w tej sprawie. Przed rokiem starosta zawiesił postępowanie. Teraz burmistrz wydał jednak opinię pozytywną, co oznacza konieczność odwieszenia postępowania. (pk)

Komentarze