Wolność po 20 latach w psychiatryku

To niewiarygodne! 57-letni Jan Kossakowski (57 l.) z Niedrzwicy Dużej pod Lublinem spędził aż 20 lat zamknięty w szpitalu psychiatrycznym, mimo że jest zdrowy!
Mężczyzna trafił na zamknięty oddział po pożarze stodoły. Rzucił niedopałek, od którego zapaliła się sterta gazet. Nikomu nic się nie stało, ale podejrzany o podpalenie został przebadany przez biegłych, którzy uznali go za niepoczytalnego. Sąd stwierdził, że zagraża otoczeniu i umieścił mężczyznę w zamkniętym oddziale przy ul. Abramowickiej w Lublinie.
Przez kolejne lata stan zdrowia pacjenta nie był weryfikowany przez inny, niezależny zespół biegłych, a sędziowie, mimo że nie widzieli go na oczy, z automatu przedłużali pobyt w placówce.

Sprawą Kossakowskiego zainteresowali się dziennikarze i mecenas Piotr Wojtaszak. Sąd w końcu przychylił się do wniosku pana Jana i zgodził się, aby zbadali go psychiatrzy spoza szpitala, w którym przebywał. Ci orzekli, że jest zdrowy.
W zeszłym tygodniu 57-latek odzyskał w końcu wolność! – Bałem się, że nigdy to się nie stanie – mówił wzruszony. LL

Komentarze