2017 – rok wielu inwestycji

Rada miasta trzynastoma głosami za, przy ośmiu wstrzymujących się, uchwaliła budżet dla Chełma na 2017 rok. Przygotowany przez prezydent Agatę Fisz najważniejszy urzędowy dokument zrobił wrażenie również na części radnych opozycji, którzy określili go jako prorozwojowy. Po raz pierwszy w historii miasta dochody przekroczą 300 mln zł.

To bez wątpienia najlepszy budżet za rządów Agaty Fisz. Taką opinię głosiła zdecydowana większość chełmskich radnych. Kilkadziesiąt inwestycji, które zostały zapisane w dokumencie, zrobiło wrażenie również na oponentach. Żaden spośród nich nie zagłosował przeciwko. Taka sytuacja ostatnio miała miejsce osiem lat temu, kiedy rada przyjmowała budżet na 2009 r., tyle że wtedy prezydent zgodziła się na realizację szesnastu postulatów zgłoszonych przez Platformę Obywatelską.
Dochody miasta zostały zaplanowane na kwotę 318 945 000 zł, z czego bieżące to 301 623 000 zł, a majątkowe – 17 322 000 zł. Wydatki są o 15 mln zł większe. W budżecie zapisano emisję obligacji, wartych 20 mln zł, z czego 5 mln zł ma być wydane na spłatę zadłużenia, zaś 15 mln zł ma zabezpieczać udział własny w projektach unijnych. Skarbnik Barbara Rozwałka tłumaczyła radnym, że wskaźnik zadłużenia miasta, opierając się na wcześniejszej ustawie o finansach publicznych, jest bezpieczny i wynosi 44,7 proc., przy ustawowych 60 proc. Przygotowany na sesję projekt budżetu miasta pozytywnie oceniły Regionalna Izba Obrachunkowa, a także wszystkie dziesięć rad osiedli i komisje rady miasta.
Dyskusję nad budżetem rozpoczął Dariusz Grabczuk (PO). Wśród zaplanowanych inwestycji nie znalazł budowy ulicy Poleskiej, na której mieszka. Radny skarżył się przede wszystkim na fatalny stan nawierzchni. O potrzebie wykonania asfaltowej drogi na Poleskiej Grabczuk mówi już co najmniej od czterech lat.
Projekt budżetu miasta pochwalił natomiast Mirosław Czech, na co dzień dyrektor chełmskiego aquaparku. – Każdy budżet można skrytykować, ale w tym dają się zauważyć tematy prorozwojowe. Po raz pierwszy dochody przekraczają 300 mln zł. I choć nie wszystkie zgłaszane inwestycje zostały wpisane do budżetu, biorąc pod uwagę pozytywne opinie rad osiedli, nie widzę powodów, by głosować przeciwko – stwierdził szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.
Swojego zadowolenia z konstrukcji budżetu nie ukrywał Mariusz Kowalczuk (PO). – Rolą radnego jest uchwalenie budżetu miasta – mówił. – Nie będę rozwodził się, czy ten budżet jest dobry, czy zły, czy pomaga tworzyć miejsca pracy, bądź też jakie jest zadłużenie. Z dziewięciu zadań inwestycyjnych, które zgłosiłem, a o które prosili mnie mieszkańcy osiedli Zachód, XXX-lecie i Słoneczne, aż pięć znalazło się w budżecie. W związku z tym nie mogę przejść obok tego obojętnie i zagłosuję za uchwaleniem budżetu.
Krzysztof Głaz z PSL podkreślił, iż urzędnicy po raz kolejny posłuchali głosów mieszkańców i w budżecie znalazły się najpilniejsze inwestycje zgłaszane na ostatnich posiedzeniach rad osiedli. – Budżet, w odczuciu radnych PSL, spełnia oczekiwania społeczne. Są też inwestycje z udziałem unijnych funduszy, co cieszy – dodał.
Inaczej, niż inni radni, projekt budżetu odczytała Małgorzata Sokół z PO. – W budżecie brak pieniędzy na udziały własne do projektów unijnych, choć cieszą zdobyte pieniądze na przebudowę „Dwunastki” w granicach miasta. Dokładamy już nie do dwóch spółek, CLA i PUM, ale również do Chełmskiego Parku Wodnego i Targowisk Miejskich. Zadłużenie miasta rośnie w szybkim tempie, nie ma zrównoważonego budżetu, a miasto się wyludnia. Podatki są wyższe, niż w sąsiednich gminach. Ludzie budują domy, a potem latami walczą o drogi, oświetlenie, chodniki. Matematycznie budżet został skonstruowany poprawnie, ale czy zabezpieczy potrzeby mieszkańców? – pytała.
M. Sokół dodała, że opinię wyraziła również w imieniu radnych Anny Mirzwy i Dariusza Grabczuka. Ryszarda Mardoń starała się przekonać opozycyjną radną, że skoro Regionalna Izba Obrachunkowa wydała pozytywną opinię w sprawie budżetu, to oznacza, iż cały dokument jest skonstruowany zgodnie z prawem. – Gdyby było inaczej, RIO nie zatwierdziłoby budżetu – tłumaczyła. – Budżet zabezpiecza pieniądze na oświatę, ochronę zdrowia, sprawy społeczne, podległe jednostki, przewiduje też realizację kolejnych inwestycji i przedsięwzięć. W jednym roku, mimo szczerych chęci, nie da się wykonać wszystkich zadań.
W budżecie 2017 roku aż roi się od inwestycji. Oprócz tych, które mieszkańcy wybrali w budżecie obywatelskim (20 zadań) i zgłosili przez rady osiedli, do najważniejszych należą: przebudowa ul. Wojsławickiej z udziałem finansowym gminy Chełm i starostwa powiatowego, budowa ronda u zbiegu ulic Zielnej i Obłońskiej, wykonanie projektu technicznego na przebudowę krajowej „Dwunastki”, czy nakładki asfaltowe na Bogdanowicza, Stephensona, ks. Berezeckiego. Miasto planuje złożyć unijne wnioski, m.in. na termomodernizację budynku ZSO nr 8, przebudowę ul. Kolejowej i placu przy Dworcu Chełm Główny, zagospodarowanie terenu amfiteatru w Kumowej Dolinie.
W głosowaniu trzynastu radnych, czyli cała koalicja rządząca oraz Mariusz Kowalczuk i Piotr Malinowski z PO, opowiedziało się za uchwaleniem budżetu, a pozostałych ośmiu wstrzymało się od głosu. Na sesji budżetowej tradycyjnie zabrakło Longina Bożeńskiego (PiS), na co dzień pracownika MPGK oraz Andrzeja Pieńkowskiego. (ptr)