80. rocznica mordu na pacjentach

W ubiegłym tygodniu obchodzono 80. rocznicę zamordowania przez niemieckich żołnierzy pacjentów chełmskiego szpitala psychiatrycznego. Przy pamiątkowej tablicy zapłonęły znicze. Podczas masakry zamordowano 440 osób.

12 stycznia 1940 r. oddział SS wkroczył do Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Chełmie. Budynki zostały otoczone przez żołnierzy. Personelowi szpitala nakazano w ciągu 10 minut opuścić placówkę. Zostawiono jedynie grupę około 10 pielęgniarzy, którzy mieli wyprowadzić chorych na dziedziniec. Wtedy rozpoczęto masakrę. Niemcy rozstrzeliwali pacjentów a ci, którzy próbowali się opierać i chować w salach szpitalnych, byli wypędzani lub rozstrzeliwani w środku, po czym wyrzucani przez okna. Rannych dobijano na placu przed szpitalem. Niektórzy zdołali zbiec, Niemcy jednak szybko znaleźli uciekinierów, doprowadzili ich na plac i zamordowali.

Zamordowano wtedy 440 osób (304 mężczyzn, 124 kobiety i 17 dzieci). To umowna liczba przebywających wówczas w szpitalu, która nigdy nie zostanie do końca zweryfikowana. Udało się zidentyfikować jedynie 39 ofiar, reszta pozostaje bezimienna, pochowana w zbiorowej mogile, ok. 150 m od budynku szpitala (dzisiejszego pawilonu C). Brutalny mord był elementem akcji T-4, realizowanej w III Rzeszy oraz na terenach okupowanych.

Celem zbrodniczego programu była eliminacja osób niedorozwiniętych psychicznie, cierpiących na przewlekłe choroby psychiczne, czy posiadających wrodzone zaburzenia rozwojowe. Chełmski szpital był pierwszą polską placówką medyczną, której pacjenci doświadczyli okrucieństwa niemieckiego okupanta.

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele ratusza złożyli wiązankę, zapalili znicz i minutą ciszy uczcili pamięć ofiar przy pomniku. Pod informacją w tej sprawie na facebookowym profilu miasta pojawiło się mnóstwo komentarzy chełmian, oddających cześć ofiarom. Nie wszyscy do końca zdawali sobie sprawę z rozmiaru tej tragedii. Jedna z internautek napisała, że w tym czasie, w tym szpitalu pracowała jej teściowa i jej siostra: „Lekarzy i pielęgniarki zamknięto w osobnym pomieszczeniu a na pacjentach dokonali zbrodni. Oni też bali się nie znając do końca swojego losu…”.  (mo, fot. FB Miasto Chełm, Chełmska Biblioteka Publiczna)