86-latka straciła oszczędności życia

Jak wielkim trzeba być nikczemnikiem, żeby pozbawić 86-latkę wszytkich oszczędności? Oszust zadzwonił do niej, podał się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji i poprosił o wypłatę oszczędności, bo są „zagrożone”. 86-latka straciła 24 tysiące złotych.

W ubiegłym tygodniu dyżurny chełmskiej komendy otrzymał zgłoszenie o oszustwie „na funkcjonariusza CBŚP”. Policjanci ustalili, że 86-letnia chełmianka wypłaciła 24 tysiące zł i wpłaciła je na konto osoby, która podała się za policjanta. Do kobiety najpierw zadzwoniła osoba, która przedstawiła się jako jej kuzynka.

Wypytywała o sytuację rodzinną. Następnie zadzwonił mężczyzna, który stwierdził, że jest funkcjonariuszem CBŚP i polecił, aby wypłaciła wszystkie pieniądze, które ma zgromadzone na koncie bankowym. Rozmówca przekonywał starszą panią, że jeśli tego nie zrobi, może stracić oszczędności w wyniku oszustwa. – 86-latka została poinstruowana, w którym banku ma zostać wpłacona gotówka oraz że po upływie 40 minut przyjdzie do niej prokurator i odda jej pieniądze – informują w KMP Chełm.

– Kobieta nie doczekała się zwrotu pieniędzy i zrozumiała, że padła ofiarą oszustów. Wówczas zgłosiła się na policję. Apelujemy o rozwagę i ograniczone zaufanie w stosunku do nieznanych nam osób. Pamiętajmy, że telefony od dalekiej rodziny, której nie pamiętamy i nie utrzymujemy z nią kontaktów, dotyczące pieniędzy, powinny być sprawdzone i zweryfikowane wśród osób najbliższych. Wystarczy zachować trzeźwość umysłu, by nie paść ofiarą oszustwa.

Mimo licznych apeli policjantów, oszustom wciąż udaje się wykorzystać naiwność zwłaszcza osób starszych. Dzień po tym, jak oszczędności straciła 86-letnia chełmianka, ofiarą oszustów działających w podobny sposób padła 62-letnia mieszkanka Kraśnika. Przestępcy przelali na zewnętrzne konto jej oszczędności wraz z zaciągniętą pożyczką na kwotę łączną 62 tysięcy złotych. (opr. mo)