Afera z telefonem byłego wójta

Konsternacja w Urzędzie Gminy Leśniowice. Policjanci przesłuchiwali ostatnio tamtejszych urzędników w sprawie służbowego telefonu byłego wójta. Śledczy ustalają czy doszło do przywłaszczenia wartego prawie 3 tys. zł Samsunga Galaxy. Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie.

Pod koniec ubiegłego roku w Urzędzie Gminy Leśniowice przeprowadzono inwentaryzację. Rozpoczynająca kadencję wójt Joanna Jabłońska dowiedziała się wtedy, że brakuje jednego „składnika gminnego mienia”. Chodziło o telefon komórkowy Samsung Galaxy, którego służbowo używał jej poprzednik. Faktura za komórkę opiewała na 2 915,10 zł. Leśniowscy urzędnicy zadawali sobie pytanie: dlaczego były wójt nie zwrócił służbowego telefonu?

Przewertowali dokumenty i natrafili na oświadczenie, z którego wynikało, że komórka miała zostać przypadkiem zniszczona. Ponoć przejechało po niej auto. Na podstawie tego oświadczenia telefon „zdjęto” z ewidencji gminnego majątku. Ale dla nowych włodarzy gminy Leśniowice to nie był koniec sprawy.

Stwierdzili, że prawie trzy tysiące złotych to dla samorządu niemałe pieniądze, a każdy urzędnik powinien rozliczyć się z powierzonego mu mienia, będącego własnością gminy. Powoływali się przy tym na wydane w 2004 r. przez wójta gminy Leśniowice zarządzenie w sprawie przepisów wewnętrznych regulujących gospodarkę finansową w leśniowskim urzędzie, w tym zasad odpowiedzialności za powierzone mienie.

– Skoro telefon miał być zniszczony, to pieniądze za niego powinny zostać gminie zwrócone, do czego na piśmie wezwaliśmy byłego wójta gminy Leśniowice – mówi Grzegorz Dudczak, zastępca wójta gminy Leśniowice. – Spotkaliśmy się z odmową zapłaty, dlatego złożyliśmy w Prokuraturze Rejonowej w Krasnymstawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na zabraniu telefonu.

Ale wkrótce doszło do nieoczekiwanego zwrotu sytuacji. Z naszych informacji wynika, że tego samego dnia, w którym urzędnicy złożyli zawiadomienie w prokuraturze, były wójt Leśniowic miał odnieść telefon komórkowy do urzędu. Komórka jest ponoć uszkodzona, ale działa. Bez względu na to, w krasnostawskiej prokuraturze potwierdzają, że postępowanie toczy się – w tzw. sprawie, a nie „przeciwko”. Czynności prowadzili policjanci z Posterunku Policji w Żmudzi.

– Materiały zostały przekazane do prokuratury w kierunku wszczęcia śledztwa z artykułu 284 paragraf 2 Kodeksu Karnego o przywłaszczeniu mienia powierzonego – informuje podkom. Ewa Czyż, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

Ostatnio w sprawie telefonu mundurowi przesłuchiwali urzędników. Dla pracowników urzędu nie jest to komfortowa sytuacja. Są nią zbulwersowani. Nasza dziennikarka chciała porozmawiać z byłym wójtem gminy Leśniowice o służbowym telefonie, przedmiocie postępowania śledczych. Mimo wielu prób nie udało się z nim skontaktować. (mo, pc)