Ani ścieżka, ani chodnik

Mieszkańcy korzystający z nowego odcinka ścieżki rowerowej zbudowanej wzdłuż ul. Północnej w Lublinie za pieniądze z Budżetu Obywatelskiego przecierają oczy ze zdumienia. W ramach inwestycji miasto wybudowało odcinek asfaltowej alejki, która formalnie ścieżką rowerową już nie jest (ta zgodnie z oznakowaniem kończy się wcześniej – dod. aut.), ale znaki zabraniają tu także ruchu pieszego.

– To ok. 50 metrów z 0,5 km całego odcinka jaki powstał. Miasto w tym wypadku dosłownie zmarnowało pieniądze, bo powstało coś z czego zgodnie z prawem nikt nie może korzystać. Czy nie lepiej byłoby, gdyby odcinek ten funkcjonował jako przedłużenie ścieżki w kierunku przystanku autobusowego? – pyta pan Michał.

Przypomnijmy, że całe zadanie było warte ponad 324 tys. zł. Urzędnicy przekonują, że fundusze w żadnym wypadku nie zostały zmarnowane, gdyż… w przyszłości odcinek ten będzie stanowił drogę dla rowerów. W momencie realizacji ubiegłorocznej inwestycji w miejskim budżecie zabrakło środków na wprowadzenie docelowego rozwiązania, które wiązałoby się z budową następnego odcinka trasy dla cyklistów.

– Wskazany odcinek o długości około 50 m nie stanowi odrębnego działu w kosztorysie.
Omawiany fragment stanowi kontynuację na przyszłość rozwiązania pozwalającego na realizację drogi dla rowerów w ul. Północnej i jej połączenia z istniejącą na skrzyżowaniu ulic: Ducha-Solidarności-Sikorskiego infrastrukturą rowerową – wyjaśnia Justyna Góźdź z Biura Prasowego lubelskiego Urzędu Miasta.

Na chwilę obecną nie wiadomo jednak kiedy Zarząd Dróg i Mostów w Lublinie otrzyma środki na wprowadzenie docelowej koncepcji ruchu rowerowego w tym rejonie. Z tego powodu urzędnicy rozważą sugerowaną przez naszego Czytelnika zmianę oznakowania i dopuszczenie ruchu rowerów na tym odcinku już teraz.

Marek Kościuk