Archeolog przed budowlańcem

To m.in. na tej działce w Okunince znajduje się stanowisko archeologiczne

Brzegi Jeziora Białego skrywają wiele tajemnic. O niektórych właściciele nieruchomości położonych w Okunince dowiadują się przypadkiem. Tak jest chociażby w przypadku stanowisk archeologicznych. Wszystkie z nich, nawet te ulokowane na prywatnych gruntach, podlegają nadzorowi konserwatora zabytków i to on decyduje, czy na takim gruncie można np. postawić domek letniskowy.

Pod koniec ub.r. współwłaściciele jednej z działek położonych w centrum Okuninki otrzymali pismu z UG Włodawa, z którego wynikało, że na ich nieruchomości znajduje się stanowisko archeologiczne, a dla samej działki przewiduje się uchwalenie gminnego programu rewitalizacji. Informacja ta mocno zdziwiła niektórych właścicieli tych gruntów, którzy wcześniej o żadnych wykopaliskach nie wiedzieli, a o pomoc w wyjaśnieniu sprawy poprosili nas. Okazuje się, że nad Jeziorem Białym jest wiele stanowisk archeologicznych. – Dookoła jeziora znajdowano ślady po dawnym osadnictwie – tłumaczy Tadeusz Sawicki, wójt gminy Włodawa. – Studenci archeologii przyjeżdżali do Okuninki na praktyki. Gdy znajdowali jakiś artefakt czy pozostałość np. po drewnianej dłubance odkrycie zgłaszano do konserwatora zabytków. Ten wciągał takie miejsce do ewidencji i w ten sposób powstawało stanowisko archeologiczne. Właściciele działek, na których takie stanowiska powstały nie mogą na nich prowadzić prac budowlanych bez uzgodnienia z konserwatorem zabytków. Często jest tak, że budowa musi przebiegać pod nadzorem archeologa, a to są i koszty, i dodatkowy czas. Na razie nie zdarzyło się, by jakaś inwestycja prowadzona na takim terenie była niemożliwa do realizacji, ale utrudnienia faktycznie się zdarzają – tłumaczy Sawicki. (bm)