Audytem w dyrektor

Powiatowa Rada Zatrudnienia wydała negatywną opinię w sprawie odwołania dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Chełmie, Jolanty Krop. Dyrektor po krótkim zwolnieniu lekarskim wróciła do pracy. A starosta zlecił w PUP audyt. Szuka pretekstu do zwolnienia?

Niedawno pisaliśmy, że tuż przed Bożym Narodzeniem, starosta chełmski wystąpił do Powiatowej Rady Zatrudnienia o opinię w sprawie odwołania dyrektor PUP, Jolanty Krop. Starosta twierdził, że nie mógł doprosić się wprowadzenia planu oszczędnościowego w jednostce. – Nie może być tak, że co roku dokładamy kilkaset tysięcy złotych do urzędu – mówił starosta Piotr Deniszczuk. – Odkąd pani Krop jest dyrektorem, powiat dołożył ponad 3 mln zł, które można było przeznaczyć np. na drogowe inwestycje.
Podobno Deniszczuk naciskał na dyrektor, by wprowadziła oszczędności. I przesuwał kolejne terminy na ich wprowadzenie. Ale bezskutecznie. W dniu, w którym wystąpił o opinię do PRZ, dyrektor poszła na zwolnienie lekarskie. – Odczytuję to jednoznaczne – mówił. – Nie opuszcza się załogi ani zakładu pracy w takiej sytuacji.

Jeszcze przed wystąpieniem Deniszczuka do PRZ dyrektor tłumaczyła, że nie jest w stanie wprowadzić oczekiwanych oszczędności. A kłopoty finansowe PUP zaczęły się w momencie zakończenie jednego z unijnych projektów, do którego oddelegowanych było kilkunastu pracowników PUP, i z którego opłacane były ich pensje. Starosta uważa, że oszczędności można wprowadzić zawsze. – Nasza opieka społeczna i oświata dzisiaj się balansują, choć jeszcze niedawno wydawało się to niemożliwe – mówił a w kuluarach szeptano, że los dyrektor jest już przesądzony i pożegna się ze stanowiskiem.
PRZ wydała negatywną opinię w sprawie odwołania J. Krop. Ale nie jest ona wiążąca. Mimo to dyrektor w miniony wtorek wróciła ze zwolnienia lekarskiego. A starosta zarządził audyt w PUP. Od poniedziałku wynajęta firma będzie przeglądać dokumenty księgowe placówki. – Widzę, że nie możemy z panią dyrektor znaleźć wspólnego języka i nie chcę bazować wyłącznie na jej opinii, że czegoś się nie da zrobić – mówi Deniszczuk. – Wszelkie decyzje będę podejmował po ostatecznej weryfikacji. (bf)