Automaty kłują w oko

– Córka jednego z gminnych radnych od kilku miesięcy bezkarnie prowadzi w swoim sklepie w Dubience nielegalną szulernię z automatami hazardowymi. Prosimy o interwencję – napisał w liście do redakcji Czytelnik z gminy Dubienka. Właścicielka sklepu przyznaje, że owszem ma maszyny, ale – jak zapewnia – nie hazardowe.

Zgodnie z prawem wszystkie automaty do gier, jeśli nie znajdują się w kasynie i gra się na nich „na pieniądze”, są nielegalne.
Właścicielka sklepu Ilona Lammouchi zapewnia, że w żaden sposób nie narusza prawa. Jako dowód przedkłada oświadczenie właściciela urządzeń, że są one całkowicie legalne i zgodne z ustawami o usługach płatniczych oraz o obrocie instrumentami finansowymi, a minister finansów wielokrotnie stwierdzał, że maszyny te nie mają nic wspólnego z hazardem.
– W sklepie stoją maszyny, ale nie są to automaty hazardowe, a tzw. maszyny internetowe – mówi. – Wcześniej, jak tylko pojawiły się doniesienia o nowej ustawie hazardowej, sama w strachu rozwiązałam umowę, bo wolałam nie mieć problemów. Ale tutaj naprawdę wszystko jest legalne. Zresztą takie maszyny są jeszcze w jednym ze sklepów w Dubience. Nie bardzo rozumiem też, jaki związek ma mój tato z moją działalnością. Jeśli ktoś uważa, że robię coś nielegalnie, powinien zgłosić to odpowiednim organom. (kw)