Awantura o działki

Działkowcy z Podzamcza na sesji rady miasta głośno wyrażali swój sprzeciw wobec proponowanych zapisów studium zagospodarowania przestrzennego Lublina, które ich zdaniem umożliwią przejęcie terenu ogródków przez deweloperów

Przerwane obrady rady miasta, lawina oświadczeń, zupełny brak porozumienia. Niezaplanowana dyskusja wymknęła się spod kontroli. – Na ogródkach działkowych w rejonie Podzamcza nie będzie można budować – zapewniał prezydent Krzysztof Żuk działkowców, którzy przyszli na sesję rady by zaprotestować przeciwko możliwości przeznaczenia ich ogródków pod zabudowę mieszkaniową.


Obawy działkowców są związane z opracowywanym przez miasto „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego”, które należało składać do 15 maja. Choć sprawa przyszłości działek nie miała być omawiana na czwartkowej sesji, temat wywołali tłumnie przybyli na sesję działkowcy.

Dyskusję w sprawach spornych przy „Studium” zaproponowali na czwartkowej sesji radni PiS. Głosami koalicji wniosek przepadł. Odzew obecnych na sali działkowców był momentalny. Zaproponowali debatę na korytarzu ratusza. Doszło do przerwania obrad rady. Prezydent zaprosił mieszkańców do innej sali, co jedynie podgrzało atmosferę. Radni opozycji mówili o skandalu i toczeniu ważnych rozmów w kuluarach, co nie powinno mieć miejsca, kiedy toczą się obrady rady miasta.

– Słyszymy erystyczne popisy. Rada jest zobligowana do realizacji uchwały obywatelskiej sprzed roku – mówiła Iwona Kwiecińska-Goździk.

– W studium jest wpis o treści: „zakłada się sukcesywne wprowadzanie zieleni urządzonej”. To nie jest mowa o działkach. Widzimy w tym ogólniku „furtkę” do tego, by działek tu nie było – mówiła Izabela Radlińska z ROD „Podzamcze”.

Działkowcy oczekują wpisania w „Studium” dla tego terenu wyłącznie zieleni działkowej.

Ratusz: Niepotrzebne straszenie

Prezydent Krzysztof Żuk i dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem Arkadiusz Nahuluk od razu odnieśli się do sprawy. – Nie wiem, kto straszy mieszkańców. Zieleń działkowa była i będzie. Nie zamierzamy podejmować żadnych działań przeciw ogrodom działkowym – mówił prezydent Żuk. Komentował też sprawę zapisów w studium. – Zapisy nie dotyczą tylko ogrodów działkowych, ale całej doliny Bystrzycy, Czechówki, czy rejonu młynów Krauzego.

– Gmina od czterech lat prowadzi postępowania dotyczący wszystkich ogrodów działkowych. Wszystkie, które spełniają ustawowe wymogi, mają one prawomocne decyzje o użytkowaniu – dodał dyrektor Nahuluk.

Do problemu odniosły się też obie polityczne strony w radzie miasta. – To jeden wielki skandal. Prezydent proponuje spotkania w innych salach. Platforma zrzuca z obrad ważne punkty dotyczące mieszkańców. Chcemy dyskusji, nie wzbudzamy strachu – mówił Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu radnych PiS.

– Sytuacja bez precedensu. PiS wprowadził mieszkańców w błąd i wykorzystał ich niewiedzę. W sprawie „Studium” odbyło się kilka spotkań, które trwały nawet po 7 godzin. Uwagi są rozpatrywane przez urząd – komentował Michał Krawczyk, szef klubu radnych PO.

– Przykro widzieć, jak dużą manipulację wywarto na działkowcach. Czy chodzi jedynie o wzniecanie awantury? – zastanawiał się Piotr Kowalczyk (Wspólny Lublin), przewodniczący rady miasta.

Pewne jest jedno – o „Studium” będzie jeszcze głośno. Zapowiada się sesja nadzwyczajna rady miasta, na której raz jeszcze będzie można się spodziewać dyskusji nad kluczowymi wyzwaniami Lublina na przyszłość.

BACH