Aż tak dobrze, czy tak źle?

W debacie w Galerii Labirynt wzięło udział niewielu dyskutantów

Galeria Labirynt gościła uczestników Lubelskiego Forum Kultury. Zaskoczyła niska frekwencja.


Dwudniowe seminarium nie zgromadziło oczekiwanych rzesz uczestników. Było ich znacznie mniej niż na ubiegłorocznym Kongresie Kultury.

– Spodziewałem się tu większej ilości ludzi – mówił w podsumowaniu obrad Michał Karapuda. – Jestem zaskoczony niewielką frekwencją na tym forum, choć było dobrze zorganizowane i promowane. Informacja o nim musiała dotrzeć do zainteresowanych – podkreślał ze smutkiem dyrektor Wydziału Kultury UM w Lublinie.

Czy jest aż tak dobrze w lubelskiej kulturze, że niewielu pragnęłoby tu przyjść by to poprawić, czy jest aż tak źle, że ludzie nie wierzą, iż można by coś zmienić na lepsze – zastanawiał się w swym wystąpieniu dyrektor i rozważał, co administracyjnie leży w gestii „zarządzania kulturą”. Jako szef tego pionu w ratuszu ma świadomość, że to na jego biurku pojawią się wnioski z przebiegu Forum. Zaprosił do gabinetu wszystkich, którzy chcą nad tym dalej pracować. Wówczas zapadną decyzje, co z ustaleń Forum jest do poprawienia w ramach kompetencji, które posiada wydział kultury? Które sprawy trzeba przekazać szefom instytucji kultury w mieście by je realizowali? Które wymagają konsultacji czy starań w innych wydziałach urzędu miasta, jak kontakt z Biurem Osób Niepełnosprawnych, albo współpracy z urzędem marszałkowskim. Karapuda wyraził zdziwienie i żal, że gros instytucji czy środowisk kultury nie miało tutaj swoich przedstawicieli.

Adresatem wielu rekomendacji Forum będzie Wydział Oświaty UM. – Przy dobrym zarządzaniu ma on w tej materii dużo do zrobienia, a szkoda, że jest zablokowany własną reformą. Z pewnymi postulatami należy bowiem docierać do szkół i to już na poziomie podstawówek – wówczas przeniesie się to także na rodzinę. Znam takie pozytywne przykłady z kręgu rowerzystów. To wszystko wymaga od nas precyzyjnego spisania naszych oczekiwań – zakończył dyrektor.

Kwestie niepełnosprawnych

Poświęcono im dużo uwagi.– Postulaty tych środowisk pod adresem kultury były bardzo zbieżne z tym co zapisano w roku ubiegłym – mówił prowadzący ten panel Rafał Lis.

Postulowano m.in. lepsze informowanie niepełnosprawnych o wydarzeniach kultury dostępnych dla reprezentujących poszczególne rodzaje dysfunkcji, czy powołanie zespołu asystentów pomagających im dotrzeć na imprezy. Obecne na forum nieliczne osoby z niepełnosprawnością otrzymały obietnicę wysłuchania ich dezyderatów w urzędzie miasta.

Chwalono to, co dla przedstawicieli tej grupy robi Galeria Labirynt. Jeszcze w 2013 roku w strategii Lublina zapisano apel o dostęp dla niepełnosprawnych ruchowo do instytucji kultury bez barier fizycznych. Galeria ten punkt dość szybko zrealizowała – podkreślano w debacie, lecz długi szereg innych placówek kultury nadal tego nie czyni, jest więc duże pole do popisu dla reformatorów.

Cóż, Galerii Labirynt dużo łatwiej podołać wymogom braku barier, bo jej obszerne wnętrza są na parterze. A co ma zrobić wielopiętrowe Centrum Spotkania Kultur lokowane w grupie o słabej dostępności dla niepełnosprawnych? Z pozoru gmach wygląda na przygotowany do wjazdu wózkami inwalidzkimi, jednak pod pewnym względem jest dla tego celu mało użyteczny. Reklamacje w tej kwestii odebrał obecny na spotkaniu prywatnie menedżer CSK Bartosz Wójcik. Obecni na Forum niepełnosprawni „zamówiły” sobie u niego rozmowę z dyrektorem CSK, by osobiście przedstawić mu swoje sugestie.

Okazuje się, że nie zawsze działania naprawcze, w kulturze muszą być inicjowane przez urzędników. Niepełnosprawni sami potrafią wyraziście upomnieć się o swoje prawa.

Udział kobiet w kulturze?

– To rzecz oczywista – twierdzi Magda Długosz, która prowadziła moduł „Miasto (bez) kobiet. Czy Lublin inspiruje kobiety?” Jej zdaniem, rekomendacje stąd płynące dotyczyły środowisk szczególnie predestynowanych do wyznaczania standardów życia społecznego, bo kobiety mogą i chcą interweniować w kwestiach kulturowych, lecz zwracają większą uwagę na zrównoważoną reprezentację płci w swej aktywności oraz gremiach, jakie współtworzą. Wypracowały szereg postulatów, które ma wdrażać Wydział Kultury UM Lublin lub przynajmniej uczestniczyć w ich realizacji tworząc ku temu sprzyjające warunki administracyjne i finansowe. Do przyszłych strategii i programów miejskich, zdaniem dyskutantek, należy wpisać kwestię przeciwdziałania stereotypom i dyskryminacji kobiet oraz priorytet działań prokobiecych: np. upamiętniania historycznych postaci kobiet ważnych dla miasta, a także wzmacniania kompetencji i promowania dokonań kobiet współczesnych, tj. właściwej ich ekspozycji. „Decyzje polityczne mają płeć” – twierdzą lublinianki, stąd postulat stworzenia specjalnego zespołu w ratuszu, który miałby monitorować wdrażanie rekomendacji tego Forum Kultury i ubiegłorocznego Kongresu m.in. poprzez istniejące już oraz na nowo tworzone narzędzia. Przyjęcie przez miasto „Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym” ma ułatwić ziszczenie postulatów zrównoważonej reprezentacji płci w kwestiach społecznych.

Inne wnioski i rekomendacje

W sferze sztuk wizualnych m.in. zapisano: brak puli stypendiów dedykowanych młodym artystom, zbyt mała sumę środków przeznaczanych w budżecie miasta na sztuki wizualne, całkowity brak edukacji z zakresu sztuki współczesnej, konieczność uzupełniania tego przez edukację pozaformalną, brak miejsc pracy dla artystów zajmujących się sztuką współczesną, postulat szerokiej promocji poprzez miasto młodych twórców sztuki.

Wnioskowano by szeroko pojęta kultura cyfrowa, e-sztuka były obecne w instytucjach kultury. Sugerowano wykorzystanie dla celów ekspozycji sztuki pomieszczeń budynku dawnej Astorii, rozszerzając tym samym granice Galerii Labirynt.

O wiele mniej było w tym roku uogólnionego narzekania na kulturę. 7 paneli dyskusyjnych służyło próbom rozwiązania bardzo realnych problemów. – Rekomendacje jakie formułowano nie są wyimaginowane i da się na nie zareagować – podkreślano w podsumowaniu.

– Zbliżające się wybory samorządowe to dobry moment, by rozmawiać o nowej perspektywie kulturalnej. Nie bez znaczenia jest fakt, że wkrótce miasto zacznie pracę nad nową Strategią Rozwoju Kultury (obecna obowiązuje do roku 2020). Omawialiśmy tu tematy wyłonione w trakcie zeszłorocznego, lubelskiego kongresu, a więc kultury widzianej z rożnych perspektyw. Celem jest wypracowanie rekomendacji, które przedstawimy prezydentowi Lublina – mówił Waldemar Tatarczuk, dyrektor Galerii Labirynt.

Wstępem do Forum Kultury

…była dzień wcześniej, 15 czerwca, debata „Jak jest? – czyli o wzajemnych relacjach między kulturą, społeczeństwem, demokracją na podstawie badań i doświadczenia”. Spierali się w niej red. Edwin Bendyk (tygodnik „Polityka”) i prof. Tomasz Szlendak (socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu).

Następnie dyskusję poszerzył Krzysztof Komorski – wiceprezydent Lublina, który z nagła zastąpił zapowiadanego wcześniej prezydenta Krzysztofa Żuka. Rozmowa przebiegała na temat: „Jak może być? – czyli o miejscu kultury w kolejnej kadencji samorządowej”.

– Mamy duży rozwój infrastruktury, ale w ślad za tym nie idzie nasz awans kulturowy. Znacząco rośnie odsetek ludzi z wyższym wykształceniem, lecz niestety nie zmienia się praktyka kulturoznawcza Polaków. Zdobycie tytułu magistra nie poprawia naszych notowań – ubolewał prof. Szlendak. Cytował rezultaty badań, które mówią, że przez główny udział w życiu kulturalnym rozumiemy: kabaretony w TV, festyny, muzykę disco-polo i grillowanie. Nauka tylko potwierdza fakty widoczne gołym okiem. Dodajmy do tej opinii rozrywkowo traktowany Internet miliony odsłon śmiesznych filmików i memów.

Dlaczego Polacy nie uczestniczą w wyższej kulturze? 62% badanych twierdzi, że nie ma na to czasu, 49% – że są zbyt zmęczeni, dla 35% wiąże się to ze zbyt dużym kosztem (badanie Biura Kultury Urzędu Miasta w Warszawie – zdaniem jego autorów wyniki można przełożyć na inne duże miasta Polski).

– Dziś ludzie dostają po prostu igrzyska – stwierdził prof. Szlendak – a brak partycypacji w kulturze jest bardzo niebezpieczny, gdyż za nim idzie brak rozeznania w funkcjonowaniu świata. Według niego widać istotną korelację między nieuczestniczeniem w wyborach a nieuczestniczeniem w kulturze. Ludzie nieobecni w tej sferze nie czują też jakiejkolwiek woli uczestnictwa w życiu obywatelskim, w procesach demokratycznych. To jest problem, który wymaga rychłej naprawy poprzez edukację i dobre wzorce.

Jego zdaniem Lublin korzysta z takich rozwiązań. Tutaj władze miasta myślą o kulturze strategicznie: poprzez rozmaite festiwale i wydarzenia organizowane w plenerze starają się poszerzyć ofertę kultury i grono odbiorców, nawet jeśli do tej pory dominowało orientacja na igrzyska. Profesor Szlendak uważa, że lubelska polityka kulturalna może być wzorcem dla innych miast.

Warto pamiętać gorycz słów

…od których socjolog z Torunia zaczął swój wywód: – Przez 20 lat w Polsce doganiamy Zachód, poprawiając naszą infrastrukturę, lecz po drodze zapomnieliśmy o człowieku i jego potrzebach duchowych.

– W Lublinie nadrobiliśmy zaległości infrastrukturalne, a w ślad za tym winien pójść wzrost uczestnictwa w kulturze, np. poprzez budowanie wspólnoty lokalnej, wzmacnianie więzi społecznych – ripostował wiceprezydent Komorski. – Jubileusz 700-lecia miasta pokazał lublinianom, że poziom zaangażowania ludzi w kulturę cały czas wzrasta, rośnie też poczucie dumy ze wspólnoty, w której żyjemy. To jest silny żar, będziemy go podtrzymywać.

Deklaracje te jednak nie miały potwierdzenia, co uznaczniały puste fotele, a tym bardziej nieobecność reprezentantów instytucji kultury. Uczestnicy debaty zgodzili się, że zadania dla przyszłych samorządów są dziś niezwykle trudne. Wyniki głosowań w budżetach obywatelskich wskazują wyraźnie na to, że z ambitnymi planami czy projektami w zakresie kultury wygrywają w miastach inwestycje w infrastrukturę:, np. budowa drogi czy chodnika.

– Jeśli ktoś mówi, że chce poprawiać jakość życia z pomocą oferty kultury będzie niepopularny. Musi liczyć się z tym, że nie zostanie zrozumiany, akceptowany cierpko – podsumował prof. Szlendak.

Następnie wywiązała się otwarta dyskusja z udziałem przedstawicieli NGO, artystów, animatorów i miejskich aktywistów.

Marek Rybołowicz

Lubelskie Forum Kultury jest organizowane przez Urząd Miasta Lublin w ramach projektu „CreArt. Sieć miast na rzecz twórczości artystycznej”, współfinansowanego w ramach programu Unii Europejskiej „Kreatywna Europa”. Bierze w nim udział 12 miast partnerskich, m.in. Katowice, Valladolid (Hiszpania), Rouen (Francja) czy Kowno (Litwa).