Aż zawory urywa…

Hydranty w Okunince mają już 20 lat. Nie dziwi więc, że jeden z nich zawiódł podczas akcji gaszenia pożaru, który wybuchł dwa tygodnie temu w centrum tej miejscowości. A co gorsze, według zarządcy sieci wodociągowej, przynajmniej sześć innych hydrantów w tamtej okolicy jest niesprawnych. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby doszło do kolejnych pożarów.

17 kwietnia w Okunince spaliła się stolarnia i przylegający do niej dom. Świadkowie twierdzili, że dom można było jeszcze uratować, gdyby hydrant działał należycie. Niestety, strażacy musieli odnaleźć i podłączyć się do innego, przez co stracili wiele cennego czasu, który mogli wykorzystać na gaszenie pożaru.
Zarządcą sieci wodociągowej w Okunince jest Spółka Wodno-Ściekowa „Jezioro Białe – Glinki” i to ona zajmuje się hydrantami. – Sieć wodociągowa w Okunince była zakładana, z tego co pamiętam, jeszcze w 1996 roku – twierdzi dyrektor spółki, Jerzy Łagodziński. – Nie będę ukrywał, że po takim czasie rury i hydranty są w nie najlepszym stanie. Po tym pożarze wysłałem ludzi do sprawdzenia wszystkich hydrantów i nawet podczas odkręcania jednego z nich mój pracownik niechcący uszkodził zawór. W dodatku wykryliśmy, że jeszcze sześć hydrantów jest niesprawnych. Wystosowałem pismo do gminy i zawiadomiłem o tym. Według mnie jak najszybciej trzeba zmodernizować sieć wodociągową, by w przyszłości nie było tego typu sytuacji – tłumaczy dyrektor.
J. Łagodziński zapewnił nas, że rozmawiał z pogorzelcami i – chociaż nie żądali tego – to zadeklarował im pomoc ze strony spółki. Zaoferował między innymi, że za podłączenie wody do nowego domu nie będą musieli płacić. A jeśli chodzi o wymianę przestarzałej sieci wodociągowej w Okunince, to decyzja należy do gminy Włodawa, która jest jej właścicielem.
– Dopiero w ubiegłym roku przejęliśmy sieć wodociągową od spółki i plan jej modernizacji będziemy ustalać w najbliższym czasie. Ale przyjęliśmy zgłoszenie o niesprawnych hydrantach i wyślę swoich pracowników, by zbadali dokładnie, w jakim są stanie i w razie potrzeby wymienimy je na nowe – mówi wójt Tadeusz Sawicki. – Gmina aktywnie włączyła się w pomoc dla poszkodowanych w wyniku tamtego pożaru. Pracownicy i radni urządzili zbiórki pieniędzy. Dodatkowo Gminny Ośrodek Pomocy Rodzinie zafundował drzwi i okna do nowego domu – dodaje wójt. (sr)