Będzie problem z wyborami?

Transmisja online z pac komisji wyborczej, podwójny skład – do kontroli i liczenia głosów, przezroczyste urny. O znowelizowanym przez parlament prawie wyborczym dyskutowano na spotkaniu zorganizowanym w minioną środę przez Fundację Wolności.


Do wyborów nieco ponad pół roku, a do grona 5 tysięcy urzędników wyborczych, którzy mają je przeprowadzić zgłosiło się do tej pory jedynie 70 osób. – Będzie z tym problem, a rząd nie przewidział innej sytuacji – mówił sędzia sądu okręgowego Jerzy Rodzik, pełniący w Lublinie obowiązki komisarza wyborczego.
– Nowe prawo powołuje tzw. urzędników wyborczych. Problem w tym, że zgłosiło się do tej pory 70 osób, w tym około dziesięć w naszym województwie. Ustawodawca nie przewidział planu „B” – mówił sędzia Jerzy Rodzik. Przyznał, że „mężowie zaufania”, choć kierowani przez komitety wyborcze, do tej pory dobrze wywiązywali się z kontroli prawidłowego przebiegu wyborów.
Urzędnicy wyborczy mają być apolityczni i posiadać wykształcenie wyższe.
– Czy mamy odpowiednie narzędzia, które pozwolą na przeprowadzenie uczciwych, jawnych wyborów? – pytał Krzysztof Jakubowski, prezes Fundacji Wolności. Sędzia odpowiedział, że jako obywatele poczuwający się do oceny wyborów musimy składać protesty i interweniować w sądach.
Sędzia Rodzik zwracał też uwagę na doświadczenie urzędników i komisarzy. Spore wątpliwości ma co do zapisów dotyczących zaznaczania kratek przy wyborach. – Mowa o „dwóch przecinających się liniach”. To musi zostać sprecyzowane, gdyż może być polem różnych interpretacji i problemów obwodowych komisji wyborczych przy liczeniu głosów – mówił.
Podkreślał, że z racji „rozbicia” komisji na dwa składy (prowadzący wybory i liczący głosy), instalację kamer i systemu informatycznego na samo przeprowadzenie wyborów brakuje dziś 600 milionów złotych. – Te środki musza się znaleźć – mówił.
Zapewniał, że nie ma obaw co do przejrzystości wyborów. – Zachęcam do pójścia na wybory. Ludzie w Polsce nie mają czego się bać – podsumował. CH

UDOSTĘPNIJ