Bez nas nie ma miasta…

– tak twierdzą ci, którzy właśnie powołują do życia Lubelski Kongres Kultury. To przedsięwzięcie społeczne, a pieniądze zostaną pozyskane od zainteresowanych instytucji i sponsorów LKK. Gremium zbierze się w dniach 9-11 czerwca w Galerii Labirynt (ul. Popiełuszki 5), gdzie w ubiegłym tygodniu informowano o tym projekcie.


Lublin w ciągu ostatniej dekady zmienił się na korzyść – również pod względem oferty kulturalnej. Właśnie kultura jest teraz czynnikiem określających tożsamość i charakter tego miejsca.
– Chcemy dyskutować nad tym, jak wzmocnić i ukierunkować jej potencjał, by Lublin odpowiadał potrzebom i oczekiwaniom wszystkich mieszkańców. Stąd pomysł zorganizowania Lubelskiego Kongresu Kultury rozumianego jako spotkanie osób, które chcą współtworzyć miasto i je rozwijać. 700-lecie stanowi doskonały kontekst dla takiego wydarzenia – twierdzą inicjatorzy. Pragną pozyskać do tego dzieła lokalne media.
To pomysł oddolny, obywatelski. Każdy może wziąć w nim udział. Tworzą go jego uczestnicy – właśnie oni zdecydują o jego kształcie i programie.
– Ustalenia będą jak najbardziej demokratyczne, partycypacyjne. Nie mamy ambicji, by narzucać formy obrad czy tematy, o  których będziemy rozmawiać. To mieszkańcy mają nam powiedzieć, co jest dla nich ważne. Istotą kongresu będą grupy robocze, które powstaną w trakcie –  zapowiada Waldemar Tatarczuk, szef  Galerii Labirynt. Oprócz niego czworo innych lubelskich animatorów kultury zachęca do udziału w tej inicjatywie.

Szersze spojrzenie

– Nie utożsamiajmy naszego Kongresu z  kulturą rozumianą potocznie, z tzw. życiem kulturalnym miasta, z ofertą w tej sferze. My rozumiemy kulturę w  ujęciu szerszym, jako współtworzenie przez mieszkańców całej przestrzeni miejskiej –  tłumaczy dr Agnieszka Ziętek, kulturoznawca z  UMCS. – Chodzi nam o świadomość kultury, jej poziom metaforyczny, symboliczny, także o kulturową współodpowiedzialność za przestrzeń, w której żyjemy.
Inicjatorzy chcą uzyskać spojrzenie na kulturę nie tyle od strony jej „dawców”: instytucji kultury i jej animatorów, lecz głównie z poziomu jej „biorców”. Pragną, by dominowała tu kultura obywatelska, partycypacyjna.
– Chcemy wiedzieć, jak uprawiać tu kulturę, uwzględniając cały wachlarz światopoglądowy i umysłowy lublinian, wielokulturowość. Warto organizować takie debaty z szeroką reprezentacją mieszkańców, o formule otwartej, w odróżnieniu od kulturowych paneli dyskusyjnych, np. ekspertów – zauważa dr hab. Andrzej Kapusta, socjolog i filozof z UMCS.
– Marzę o Lublinie nowym, który patrzy w przyszłość kultury, a nie ogląda się za siebie. Trzeba nam na nowo rozmawiać o problemach i wyzwaniach tej branży, w sposób odpowiedzialny i świadomy – uważa Agnieszka Wojciechowska z Warsztatów Kultury. Jej zdaniem przyszedł czas na nowe otwarcie, szersze spotkania środowisk kultury, na refleksje, pełną diagnozę i określenie potrzeb w tym zakresie.

Nad tym wszystkim będą radzić

…działacze kultury, pracownicy instytucji tej sfery, organizacji pozarządowych, ale i szerokie rzesze lublinian. Zapowiada się zatem nieco happeningowa atmosfera obrad.
– Oczekujemy spotkania wszystkich kręgów i środowisk miasta, w tym studentów, gwarantujących różnorodność spojrzeń. Będziemy debatować nad wizją kulturową miasta nie tylko w wymiarze lokalnym, a także w skali ogólnopolskiej – twierdzi Paulina Kempisty z Galerii Labirynt.
Organizatorzy zapraszają wszystkich do udziału w kreowaniu Lubelskiego Kongresu Kultury. Według nich w  LKK może wziąć udział ok. 400-500 osób. Dyskusje mają wnieść nowe pomysły do strategii kultury w mieście. Rezultatem debaty ma być ogólnodostępna publikacja zawierająca konkluzje.
– Ratusz niedługo zacznie pracować nad nową strategią rozwoju, również w sferze kultury. Uważam, że Kongres może dostarczyć materiał do tych prac – dodaje Tatarczuk. – Bo adresatem nowych inicjatyw będzie rada miasta i prezydent, który już zapowiedział, że będzie uczestniczyć w Kongresie.

Kongres spełni swoją rolę

…jeśli podczas jego obrad zabrzmią głosy zarówno twórców kultury, jak i jej odbiorców, zwolenników nowoczesności i orędowników tradycji, na równi młodzieży i ludzi starszych, ludzi różnych środowisk – czytamy na witrynie tego projektu.
To zaproszenie dla rodowitych lublinian, jak i przebywających tu tymczasowo. Również dla mieszkających w mieście obcokrajowców, dzięki którym Lublin może na nowo stać się wielokulturowy. Kongres będzie okazją spotkań i dyskusji przedstawicieli NGO-sów, instytucji kultury, grup nieformalnych i wszystkich, którzy mają pomysł na to miasto i chcą się nim dzielić w dialogu.
„Lublin jest wspólnym dobrem, za które wszyscy ponosimy odpowiedzialność. Możemy mieć rzeczywisty wpływ na to, w jakiej przestrzeni żyjemy, jaki jest jej kształt, jaka będzie tu przyszłość. Właśnie poprzez potencjał kulturowy Lublina. Bez nas nie ma miasta!” – kończy się odezwa inicjatorów LKK.
Do 23 kwietnia trwało zgłaszanie tematów obrad. Między 2 a15 maja zapowiedziano głosowanie nad tymi zagadnieniami w  Internecie. Od 20 maja nastąpi rejestracja uczestników LKK. Wszystko obsługuje witryna www.kongreskultury.lublin.eu.
Do dyspozycji jest też adres: lublinkongres@gmail.com oraz tel. 81 466 79 20.
Marek Rybołowicz