Bez pędzla szaleje – „Malować muszę. Inaczej nie ma życia”

Talent miała od zawsze, ale czasu już mniej. Wanda Markuszewska udowadnia, że na prawdziwą pasję i robienie tego, co się kocha, nigdy nie jest za późno. Od kilku lat rysuje i maluje: na płótno, papier lub drewno przenosi głównie pejzaże, a jej ulubionym motywem jest woda.

Pani Wanda mieszka w Uhrusku (gm. Wola Uhruska). Jak opowiada, plastyka pociągała ją od zawsze. – Już w szkole podstawowej uwielbiałam malować i rysować – mówi. – Moje prace podobały się wszystkim. Nauczyciele namówili mnie, bym nie marnowała talentu i zapisała się do Liceum Plastycznego. Tak też zrobiłam. Dostałam się do szkoły w Lublinie, którą ukończyłam zdobywając zawód plastyka-dekoratora wystaw. Przez jakiś czas pracowałam w Chełmie, ale porzuciłam zawód na rzecz wychowania dzieci.

I tak było przez długie lata. Pasję malarską odkryłam w sobie ponownie kilka lat temu, zupełnie przypadkowo. Otóż moja córka, która również ma zdolności plastyczne, wzięła udział w plenerze Kresy’92. Towarzyszyłam jej, a przyglądając się tym wszystkim artystom i tej niesamowitej atmosferze zapragnęłam wrócić do malowania. Na kolejną edycję pleneru dostałam zaproszenie od pana

Igora Korczyńskiego i wsiąkłam na całego. Od tego czasu praktycznie każdą wolną chwilę spędzam przed sztalugą – dodaje pani Wanda. W swojej sypialni przerobionej na pracownię zgromadziła już około 50 obrazów malowanych na płótnie. Do tego powstała seria na plastrach drzew, głównie brzozowych oraz niezliczona ilość rysunków pastelami. – Inspiracją może być wszystko.

Gdy przychodzi wena, nie mogę usiedzieć na miejscu i muszę chwycić za pędzel. Inaczej ani ja, ani moi domownicy nie mają życia – śmieje się. Kilka z jej prac można było podziwiać na ubiegłorocznych dożynkach powiatowych w Woli Uhruskiej, które były zarazem finałem pleneru plastycznego Kresy’92. Znawcy tematu doceniali zarówno podejście do tematu, jak i świeżość i brak manieryczności w pracach artystki. Wystawa z prawdziwego zdarzenia jest jeszcze przed nią, ale już teraz zapewniamy, że zdamy z niej obszerną relację. (bm)