Biedny jak powiat chełmski?

Niektórzy samorządowcy lubują się w rankingach. I kiedy ich gminy i powiaty dobrze w nich wypadają, chwalą się nimi, przypisując sobie – nie zawsze zasłużony – sukces. Co wynika z ostatniego raportu ministra finansów o dochodach podatkowych na mieszkańca przyjętych do obliczania subwencji wyrównawczej w 2020 roku? Pierwsze wrażenie nie jest najlepsze.

Z opublikowanych danych ministerstwa finansów możemy odczytać podstawowe dochody podatkowe gmin i powiatów w przeliczeniu na mieszkańca, które stanowią podstawę do wyliczenia rocznych kwot subwencji wyrównawczych na 2020 rok. Podstawą wyliczenia tych wskaźników były dane o dochodach podatkowych gmin i powiatów za 2018 rok. Zdaniem niektórych to raport pokazujący sytuację finansową samorządów. A więc w uproszczeniu – gdzie jest najbiedniej.

I gdyby tak przyjmować i rozumieć opublikowane dane, niestety, powiat chełmski nie ma powodów do dumy. Spośród 24 powiatów i miast na prawach powiatu z naszego województwa powiat chełmski znalazł się na samym dole z kwotą 98,92 zł w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Lepiej w rankingu wypadły powiaty krasnostawski (127,83 zł) i włodawski (127,25 zł). Wskaźnik dochodów wszystkich powiatów w kraju za 2018 rok wyniósł 287,95 zł na jednego mieszkańca.

Najwyższe dochody podatkowe w przeliczeniu na mieszkańca ma, co oczywiste, miasto Lublin – 296,10 zł na osobę. Źle nie jest w Chełmie, gdzie na jednego mieszkańca przypada 203,54 zł. Ale lepiej jest z kolei w Zamościu (213,48 zł) i Białej Podlaskiej (213,76 zł). Spośród chełmskich gmin największy udział podatkowy na jednego mieszkańca ma gmina Chełm (1284,32 zł), którą „goni” miasto Rejowiec Fabryczny z kwotą 1227,35 zł. Najniższy dochód podatkowy jest z kolei w gminach Ruda-Huta i Wojsławice. Tam na mieszkańca to odpowiednio: 639,12 zł i 655,40 zł. Wskaźnik dochodów wszystkich gmin w kraju za 2018 rok wyniósł 1956,15 zł na jednego mieszkańca.

Czy powyższy ranking to rzeczywiście obraz bogactwa i biedy w poszczególnych samorządach? – Dane ministerstwa informują, jakie dochody podatkowe są osiągane w gminie na jednego mieszkańca (z uwzględnieniem obniżenia maksymalnych stawek podatków lokalnych oraz udzielonych ulg i zwolnień), czego nie można wprost utożsamiać z zasobnością danej gminy – uważa Robert Szwed, przewodniczący Rady Miasta w Rejowcu Fabrycznym. Jego zdaniem dane te pokazują potencjał społeczno-gospodarczy danej gminy. Gdyby patrzeć na zasobność danej gminy, to oprócz dochodów podatkowych należy wziąć pod uwagę także otrzymywaną przez nią kwotę subwencji wyrównawczej.

– Niektóre gminy naszego powiatu mają niskie dochody podatkowe, ale po dodaniu otrzymanej kwoty subwencji wyrównawczej ich dochody z tych tytułów są większe niż dochody gmin o wysokich dochodach podatkowych, ponieważ tak działa mechanizm wyrównawczy dochodów gmin – stwierdza R. Szwed. – Ponadto, biorąc pod uwagę wysokość i źródła dochodów podatkowych, w powiatach subwencja jest znacznie szczuplejsza niż w gminach.

Zdaniem R. Szweda zestawienie dochodów podatkowych pokazuje, które gminy utrzymują się w większym stopniu dzięki swoim podatnikom, a które bardziej dzięki subwencji wyrównawczej otrzymywanej z budżetu państwa.

Generalnie do rankingów trzeba podchodzić ostrożnie i umieć je prawidłowo odczytać. Na początku roku pisaliśmy o tym, podając przykład rankingu Europejskiego Kongresu Samorządów (EKS), a później coroczny raport dwutygodnika „Wspólnota”. W pierwszym powiat chełmski wypadł bardzo dobrze, zajmując w skali kraju bardzo wysoką 11. pozycję. Rankingiem EKS ochoczo chwalił się wówczas starosta Piotr Deniszczuk, wytykając swoim politycznym konkurentom, m.in. włodarzom miasta Rejowiec Fabryczny, niską pozycję w tym zestawieniu. Ale role się odwróciły, gdy swój ranking opublikowała „Wspólnota”. Wtedy okazało się, że powiat jest prawie na końcu tabeli w zestawieniu zadłużenia samorządów.

I rzeczywiście wycinek jednego roku nie daje pełni obrazu kondycji samorządu. Każdy z nich funkcjonuje według własnego pomysłu, ze swoją strategią. Na pewne rzeczy jak np. spadek wpływów z podatku CIT (od firm) gminy nie mają wpływu. A z kolei rosnące zadłużenie może oznaczać, że samorząd bierze kredyty, emituje obligacje, bo inwestuje. (bf)