Brak środków i rąk do pracy

Wielu lekarzy, pielęgniarek czy salowych zatrudnionych we włodawskim szpitalu w czasie epidemii koronawirusa nie ma w pracy. Ludzie pouciekali na urlopy i zwolnienia lekarskie, więc w lecznicy zwyczajnie brakuje rąk do pracy. Jakby tego było mało, kończą się środki ochrony osobistej i pieniądze na bieżącą działalność. Co będzie dalej?

Odwołane bądź zawieszone planowe zabiegi we włodawskim szpitalu sprawiły, że placówka nie może liczyć na pieniądze z racji ich wykonania. To z kolei bezpośrednio przekłada się na sytuację budżetową, która już teraz – ledwie na początku epidemii koronawirusa – jest słaba, i to łagodnie rzecz ujmując. Mimo tych przeciwności lecznica na razie działa w miarę normalnie.

Największym problemem są braki kadry medycznej, ale też niektórych środków ochrony. – W związku z obecną sytuacją epidemiczną na terenie kraju, Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej we Włodawie zwraca się z uprzejmą prośbą o udzielenie pomocy materialnej w postaci nieodpłatnego przekazania naszemu szpitalowi środków ochrony osobistej: maseczek, fartuchów, rękawic, gogli, płynu do dezynfekcji bądź innych artykułów w miarę możliwości – apeluje Teresa Szpilewicz, dyrektor włodawskiego szpitala.

Ciąg dalszy artykułu jest dostępny w wydaniu PDF z 30.03.2020 r.

Doskonale rozumiemy, że sprzeczne informacje, fake newsy i plotki mogą wywoływać obawy. Cenimy Twój spokój, dlatego u nas dostaniesz tylko sprawdzone wiadomości i rzetelnie przygotowane materiały.