Brat zameldował się w finale

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 3:2 (1:0)

1:0 – Pachuta (28), 2:0 – Wędzina (73), 2:1 – Miedźwiedź (81), 3:1 – Malinowski (87), 3:2 – Wanielista (90).

BRAT: Jopek – Kniażuk, Pachuta, K. Szadura (40 Adam Urbański), Aleksander Urbański, Wędzina, Ignaciuk (80 Malinowski), Arnold Kister, P. Szadura, Sawa (65 Dubaj), Suduł (90 Kalisiewicz).

HETMAN: Ścibak – Zdziebło, Wanielista, Koprucha, Widz, Krzysztoń, Puchala, Sawicki, Miedźwiedź, Małek (75 Gaborski), Rycerz (46 Kapłon).

W pierwszym półfinale piłkarskiego Pucharu Polski na szczeblu okręgu emocji nie zabrakło. Walka o awans do finału toczyła się do ostatniego gwizdka sędziego. W Siennicy Nadolnej zmierzyły się dwie najlepsze dotąd drużyny ligi okręgowej. Obie nie tak dawno rozegrały ze sobą mecz ligowy, który zakończył się wynikiem 2:2. Nic więc dziwnego, że trudno było wskazać zdecydowanego faworyta półfinałowej potyczki.

Spotkanie, mimo trudnych warunków, mogło się podobać. W pierwszej połowie obie drużyny stworzyły sobie po kilka dogodnych sytuacji. W 4 min. bliski zdobycia gola był Sebastian Suduł, ale posłał piłkę obok bramki. Hetman odpowiedział w 22 min., kiedy to bardzo dobrą interwencją popisał się Kamil Jopek. W końcu gospodarze w 28 min. dopięli swego. Po zagraniu Krystiana Sawy ze stałego fragmentu do siatki przeciwnika trafił Patryk Pachuta. – Mieliśmy jeszcze dwie dogodne okazje, z których powinny paść bramki, ale byliśmy nieskuteczni – mówił po spotkaniu Damian Koprucha, zawodnik Hetmana.

Jeszcze więcej emocji dostarczyła druga część meczu. Już na samym jej początku dwie doskonałe okazje do podwyższenia wyniku zaprzepaścił Brat. Hetman też mógł doprowadzić do remisu, ale po uderzeniu w 55 min. Kopruchy piłka trafiła w poprzeczkę. Minutę później miejscowych od utraty gola uratował Jopek, który nie dał się zaskoczyć w sytuacji „sam na sam”.

Od 67 min. po drugiej żółtej kartce i w konsekwencji czerwonej dla Łukasza Sawickiego gościom przyszło grać w dziesięciu. Dwie minuty później na boisku pozostało już tylko dziewięciu piłkarzy Hetmana po wykluczeniu za dwa „żółtka” Mateusza Puchali. Brat wykorzystał grę w przewadze i po podaniu od Suduła Arkadiusz Wędzina pokonał Karola Ścibaka. Goście nie poddali się i do końca walczyli o zmianę wyniku. Mimo gry w osłabieniu w 81 min.

Patryk Miedźwiedź zdobył kontaktową bramkę. Gdy w 87 min. wprowadzony na boisko Robert Malinowski strzelił trzeciego gola dla Brata, wydawało się, że jest już po meczu. Hetman nie dawał jednak za wygraną i w 90 min. Kacper Wanielista zmniejszył rozmiary porażki, fundując kibicom dramatyczną końcówkę. Przyjezdni rzucili się jeszcze do ataku, ale na wyrównanie zabrakło czasu i sił. – Szkoda niewykorzystanych okazji, bo mieliśmy ich naprawdę dużo. W drugiej połowie oprócz dwóch zdobytych bramek zmarnowaliśmy jeszcze co najmniej trzy stuprocentowe sytuacje strzeleckie – powiedział po spotkaniu Damian Koprucha.

Brat Cukrownik Siennica Nadolna w finale okręgowego Pucharu Polski zagra po raz pierwszy. Przypomnijmy, że w ćwierćfinale po rzutach karnych wyeliminował Start Krasnystaw. Ostatnią drużyną z ligi okręgowej, która zagrała w finale Pucharu, było Frassati Fajsławice. Wiosną 2016 roku zespół ten przegrał 0:6 z Chełmianką. Rywalem Brata w finale będzie albo Włodawianka, albo właśnie Chełmianka. Obie te drużyny zmierzą się ze sobą w drugim spotkaniu półfinałowym, już w najbliższą środę 7 października o 15.30 we Włodawie.(r)