Brzozowa 9 po liftingu

Gdyby nie stare okna, z zewnątrz wyglądałby prawie jak nowy. Należący do miasta budynek przy ul. Brzozowej 9, w którym mieszczą się organizacje pozarządowe i stowarzyszenia, przeszedł lifting. O ile z zewnątrz wygląda przyzwoicie, o tyle w środku nadal jest dramat! Kolejne prace remontowe zostały zaplanowane na przyszły rok.

Na początku marca br. Kazimierz Mazurek, przewodniczący chełmskiego oddziału Polskiego Związku Rencistów, Emerytów i Inwalidów, opublikował w Internecie zdjęcia przypominającego ruinę baraku przy ul. Brzozowej 9, którego właścicielem jest miasto.

Poodpadały zewnętrzne tynki, odsłaniając trzcinę, którą ocieplony jest budynek, woda z dachu zalewała instalację elektryczną, co mogło doprowadzić do zwarcia i pożaru. Pomieszczenia były zawilgocone i zagrzybione, a w każdym wyczuwano nieprzyjemny zapach stęchlizny. Urzędnicy zbadali stan techniczny, sporządzili protokół, z którego wynikało, że budynek zagraża bezpieczeństwu przebywających w nim osób. W baraku swoje siedziby miały organizacje pozarządowe i stowarzyszenia.

Ponieważ w tegorocznym budżecie na kapitalny remont nie ma zaplanowanych żadnych pieniędzy, podjęto decyzję o wykonaniu niezbędnych prac: naprawy dachu, wymiany elewacji i drzwi wejściowych. Całość robót miała kosztować ponad 20 tys. zł. Kilka organizacji zmieniło siedziby, a chełmski oddział PZREiI przez blisko trzy miesiące w ogóle nie korzystał z pomieszczeń.

Zaplanowane prace zakończyły się na początku czerwca br. Budynek z zewnątrz, gdyby nie stare okna, wyglądałby jak nowy. – Mamy świeże tynki, pomalowaną elewację, nowy dach, obróbki blacharskie, rynny, rury spustowe i drzwi wejściowe – mówi Kazimierz Mazurek. – I na tym koniec. W środku barak wygląda jednak w dalszym ciągu dramatycznie. Wszystkie pomieszczenia są zagrzybione, czuć w nich stęchlizną.

Łazienka i toaleta przypominają odległe czasy. Jesteśmy trzy razy w tygodniu po cztery godziny, bo tu nie da się długo wytrzymać. Żebyśmy mogli funkcjonować normalnie, muszą być usunięty grzyb ze ścian i sufitu, a przed zimą trzeba wymienić okna i oczywiście w okresie jesienno-zimowym ogrzewać budynek. Podłogi też pozostawiają wiele do życzenia.

Kolejne prace remontowe miasto zaplanowało już na przyszły rok. Wtedy to m.in. zostaną wymienione okna. Mazurek apeluje jednak, by nastąpiło to jeszcze w tym roku. – Bez nowych okien i ogrzewania budynek w ciągu zimy może ulec jeszcze większe degradacji – przekonuje szef chełmskiego oddziału PZREiI. (s)