Budżet tylko dla lublinian?

Czy kilkadziesiąt tysięcy studentów, którzy większość roku mieszkają w Lublinie, ale nie są na stałe zameldowani w naszym mieście, może głosować na inwestycje Budżetu Obywatelskiego? Formalnie jest to możliwe, ale obowiązują obostrzenia i to stało się źródłem pewnej petycji.


– Nakładanie na osoby zamieszkujące gminę Lublin, ale niezameldowane w niej, obowiązku podjęcia dodatkowych czynności w celu uzyskania prawa do głosowania przy Budżecie Obywatelskich, powoduje istotną nierówność pomiędzy poszczególnymi mieszkańcami – twierdzi Damian Rudnicki, który uważa, że taka sytuacja narusza konstytucyjną zasadę równości i miejską uchwałę z tego roku o konsultacjach społecznych, która nie zakłada „wprowadzania dodatkowych barier administracyjnych”, które różnicują lublinian na mieszkających w mieście na stałe i tylko czasowo.
Regulamin lubelskiego BO na 2018 rok zakłada, że głos oddadzą mieszkańcy zameldowani na stałe w Lublinie lub figurujący w rejestrze wyborców. Pozostali uprawnieni (powyżej 16 lat) muszą pofatygować się do ratusza po stosowne upoważnienie.
– Konstrukcja regulaminu utrudnia w praktyce głosowanie jednej trzeciej mieszkańców Lublina i jest niezgodna z powszechnie obowiązującym prawem – dodaje Damian Rudnicki.
Urząd miasta analizuje petycję naszego czytelnika. Przedstawiciele Ratusza twierdzą, że w tej edycji Budżetu Obywatelskiego, na zmiany regulaminu jest już za późno, ale pytania postawione przez Damiana Rudnickiego są zasadne.
– Obecnie postawiliśmy na dodatkową weryfikację, bo i w tej kwestii mieliśmy spore wątpliwości. Oświadczenie o dopisanie się do listy uprawnionych do głosowania należy złożyć niezależnie od formy głosowania. Nie ukrywamy, że jest to pewnego rodzaju eksperyment – zobaczymy, czy wypali. Teraz, już po zamknięciu konsultacji nie mamy możliwości zmian – mówi Piotr Choroś, dyrektor Biura Partycypacji Społecznej ratusza. Ta jednostka koordynuje procedurę Budżetu Obywatelskiego. BACH