Burzliwa sesja w trybie nadzwyczajnym

Miasto uchce ubiegać się o dotację na remont ul. Ogrodowej na całej jej długości

Dziś (10 marca) na sesji nadzwyczajnej Rada Miasta Chełm zgodziła się na zmiany w budżecie, które pozwolą ratuszowi ubiegać się o rządową dotację na remont ulicy Ogrodowej i Metalowej. Przy okazji radny Łukasz Krzywicki wypomniał urzędnikom, że już raz wnioskowali o dofinansowanie tego przedsięwzięcia, ale nie dopełnili wszystkich formalności. Na sesji wybuchła również gorąca dyskusja o wszelkich inwestycjach i zadłużeniu miasta.

Prezydent Jakub Banaszek zwołał nadzwyczajną sesję (sam nie był na niej obecny z powodu urlopu), by uwzględnić w Wieloletniej Prognozie Finansowej i wprowadzić do budżetu miasta po stronie wydatków kwotę 10,6 mln zł z przeznaczeniem na przebudowę ulicy Ogrodowej i Metalowej. Ma to pozwolić ubiegać się o dofinansowanie z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Cała inwestycja jest wyceniona na ok. 30 mln zł i o tyle wzrośnie w związku z tym deficyt budżetowy, który ma być pokryty z kredytów i pożyczek planowanych przez miasto. Temat wywołał na sesji gorącą dyskusję pomiędzy radnymi opozycji a koalicją i urzędnikami. Radny Łukasz Krzywicki (Klub Radnych KO) zwrócił uwagę, że przecież ratusz składał już wniosek o dotację z RFRD na przebudowę tych dwóch ulic, ale wniosek przepadł, bo miasto nie dopełniło formalności i nie uzupełniło go w terminie wyznaczonym przez urząd wojewódzki.

– Z przyczyn technicznych po stronie systemów informatycznych źle została wskazana data wpłynięcia do urzędu pisma z urzędu wojewódzkiego – tłumaczył na sesji Radosław Wnuk, wiceprezydent Chełma. – Zostało to wyjaśnione na poziomie administratorów, twórców tych systemów informatycznych i rzeczywiście nie złożyliśmy tego w terminie wyznaczonym przez wojewodę.

Wnuk zapewnił, że miasto nie ma problemu z pisaniem wniosków o dotacje, a poziom pozyskiwania środków na realizację inwestycji w tej kadencji i poprzedniej jest rekordowy. To wywołało kolejną gorącą dyskusję, bo radni Koalicji Obywatelskiej zwrócili uwagę na rosnące zadłużenie miasta i dużą liczbę zapowiadanych inwestycji, z których wiele wciąż nie dochodzi do skutku. Radny Marek Sikora po raz kolejny poprosił o zestawienie inwestycji zainicjowanych i zrealizowanych za kadencji J. Banaszka, bo jego zdaniem w przedstawianych przez miasto raportach jest „przerost formy nad treścią” i jest wiele zapowiadanych inwestycji, w których się nic nie zadziało, a w tym roku inwestycje skumulowały się i są realizowane na „hura”. – Do końca roku możemy mieć około 300 mln zł zadłużenia – stwierdził radny Sikora.

Zareagował na to radny Wojciech Wójcik (Chełmianie), który zawnioskował o przedstawienie zestawienie inwestycji zrealizowanych nie tylko w okresie urzędowania prezydenta Banaszka, ale w ujęciu porównawczym od roku 2002 r.

Do pytań o zadłużenie miasta odniosła się Marzena Guzowska, skarbnik miasta Chełm. Według przedstawionych przez nią danych na koniec 2025 roku zadłużenie miasta wyniosło 198,2 mln zł, z tego prawie 130 mln zł to zadłużenie z lat wcześniejszych. – Na koniec roku zadłużenie miasta wynosiło 26 procent w stosunku do dochodów wykonanych – mówiła skarbnik Guzowska. – Za kadencji Jakuba Banaszka w 2025 roku po raz pierwszy zaciągnięto kredyt w kwocie 60 mln zł na realizację inwestycji, a także 8 mln zł pożyczki z projektu „Zielona transformacja”, która jest na bardzo korzystnych warunkach.

Ostatecznie uchwały w sprawie zmian w WPF i budżecie, niezbędne do ubiegania się o dofinansowanie przebudowy ulicy Ogrodowej (na całej długości od Reformackiej do Metalowej wraz z przebudową mostu nad Uherką) oraz odcinka Metalowej od Ogrodowej do Nadtorowej zostały przyjęte 17 głosami „za”, przy głosie wstrzymującym radnych Marcina Lipczuka (KR „Polska 2050”) oraz Mariusza Kowalczuka (KR Chełmianie). W przypadku tego ostatniego był to znak protestu przeciwko nieuwzględnieniu jego postulatu, by przy okazji przebudowy Ogrodowej i Metalowej wyremontować też ok. 300 metrowy odcinek ulicy Pszennej, po północnej stronie od skrzyżowania z Ogrodową.

– O ulicę Pszenną wnioskuję od kilku lat, bo tam z dojazdem jest tragedia – żalił się radny Kowalczuk. – Nie wiem, dlaczego nie zostało to uwzględnione. No chyba, że będziemy mieli taką inwestycję, jak na Grunwaldzkiej i Botanicznej, że z jednej strony jest Dubaj, a z drugiej Mozambik i chyba to samo będzie na ulicy Pszennej. Jeśli jest możliwość to proszę uwzględnić w tym projekcie trzysta metrów nawierzchni na Pszennej – mówił przed głosowaniem radny, ale usłyszał od wiceprezydenta Wnuka, że takiej możliwości nie ma, a ul. Pszenna będzie realizowana „w miarę posiadanych środków”.

– Ulicę Pszenną można nawet porównać do Burkina Faso – skwitował radny Longin Bożeński. (PiS).

Więcej o sesji i toczonych na niej emocjonujących dyskusjach w papierowym wydaniu „Nowego Tygodnia”. (mo)