Były starosta sekretarzem

Dariusz Kołodziejczyk, były starosta powiatu świdnickiego, ma nową, dobrą pracę. Niedługo po utracie stanowiska starosty tylko na chwilę wrócił na wcześniej zajmowane stanowisko kierownika MOPS w Piaskach, by zaraz awansować na urząd sekretarza gminy Trawniki. Ale jeden z naszych czytelników docieka, dlaczego nie odbyło się to w drodze konkursu i czy tym samym nie naruszono prawa.


„W Trawnikach na stanowisku sekretarza gminy został zatrudniony były starosta świdnicki Dariusz Kołodziejczyk. Owszem ma on wymagane doświadczenie, ale nie został wybrany w drodze konkursu, tylko swobodnej decyzji wójta Damiana Baja” – napisał do nas jeden z mieszkańców powiatu świdnickiego. – Czy nie doszło do złamania prawa? Przecież przepisy ustawy o pracownikach samorządowych mówią o naborze na stanowisko sekretarza i o zakazie obsadzania stanowiska sekretarza w drodze powierzenia pełnienia obowiązków, a skoro jest mowa o naborze, to powinien odbyć się konkurs – uważa nasz informator,

Z taką interpretacją nie zgadza się wójt Trawnik, Damian Baj. Zapewnia, że zatrudnienie Dariusza Kołodziejczyka na stanowisku sekretarza odbyło się zgodnie z prawem i też powołuje się na… ustawę o pracownikach samorządowych.

– Zgodnie z tą ustawy pracownika samorządowego, również na stanowisku kierowniczym, można zatrudnić na zasadzie przeniesienia i to miało miejsce w tym przypadku. Pan Kołodziejczyk na podstawie porozumienia między mną, jako wójtem gminy i burmistrzem Piask, który był pracodawcą dla pana Kołodziejczyka jako kierownika Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Piaskach, został przeniesiony na stanowisko sekretarza naszej gminy. Oczywiście sam wyraził na to zgodę – wyjaśnia wójt Baj. – Nie widzę tu, żadnych prawnych wątpliwości.

Co do tego w polskiej doktrynie prawa nie ma jednak jednoznacznego stanowiska. Część prawników, interpretując zapisy ustawy o pracownikach samorządowych, uważa, że sekretarz może być zatrudniony tylko w drodze konkursu. Inni stoją na stanowisku, że sekretarz może być zatrudniony również na drodze wewnętrznego awansu w jednostce, w której był zatrudniony, czy właśnie na zasadzie przeniesienia z innego z urzędu pod warunkiem, że spełnia ustawowe kryteria co do doświadczenia pracy na kierowniczym stanowisku w samorządzie.

Tak czy inaczej o swoją nową posadę były starosta może być spokojny. – Nowy sekretarz, dzięki swoim kwalifikacjom i doświadczeniu, na pewno będzie dla naszej gminy bardzo cennym nabytkiem – uważa wójt Baj.

Obejmując nowe stanowisko, były starosta musiał złożyć swoją partyjną legitymację (PSL), bo co do tego, że prawo nakazuje, by osoba zatrudniona na stanowisku sekretarza w samorządzie była bezpartyjna, wątpliwości nie ma żadnych.

Joanna Niećko