CBA sięga po nowy oręż

Centralne Biuro Antykorupcyjne nie odpuszcza prezydentowi Lublina, Krzysztofowi Żukowi. Po wniosku do rady miasta o wygaszenie jego mandatu, który przepadł podczas głosowania, wystosowało podobny wniosek do wojewody, by ten wygasił mandat prezydenta w drodze zarządzenia zastępczego. Wojewoda najpierw zapowiedział, że przepisy zmuszają go do podjęcia takiej decyzji, by ostatecznie stwierdzić, że z jej podjęciem wstrzyma się do czasu uzyskania opinii od urzędowych prawników.
Wniosek CBA wpłynął do LUW w minioną środę. – CBA uważa, że niepodjęcie uchwały (przez radę miasta – przyp. red.) o wygaszeniu mandatu prezydenta stoi w sprzeczności z obowiązującymi przepisami prawa, co zdaniem służb antykorupcyjnych zostało bezspornie stwierdzone na podstawie zebranego materiału dowodowego, w prowadzonym przez funkcjonariuszy CBA postępowaniu kontrolnym. Do wojewody trafią nasze ustalenia z kontroli; komplet dokumentacji, jaka wcześniej była złożona przez kontrolerów biura w biurze rady miasta – informuje Piotr Kaczorek z biura prasowego CBA.
Prezydent Lublina wielokrotnie wyjaśniał, że nie złamał prawa, zasiadając w radzie nadzorczej PZU Życie. Powoływał się przy tym na opinie niezależnych ekspertów prawnych. Przypominał też, że nigdy niczego nie ukrywał więc CBA niczego nie mogło ujawnić, bo fakt zasiadania we wspomnianej radzie nadzorczej podawał co roku w jawnych oświadczeniach majątkowych. Skarżył się również, że agenci CBA nie chcieli podczas czynności kontrolnych przyjąć jego opinii prawnych w tej sprawie. Nie podpisał protokołu z tych czynności.

Pod lupą paragrafów

Wojewoda odniósł się do pisma CBA dzień później w niejednoznacznym tonie. Nie padło wprost, co zrobi wojewoda, ale zamierzenia Przemysława Czarnka wydają się jasne.
– W zawiadomieniu, które otrzymałem, CBA stwierdza, że prezydent Krzysztof Żuk naruszył prawo antykorupcyjne. Nie ma takiego przepisu prawa, by wojewoda nie podejmował obowiązku działania prawnego – wyjaśniał enigmatycznie dla nieprawników wojewoda Przemysław Czarnek podczas briefingu prasowego, wskazując na artykuł 98a ustawy o samorządzie gminnym. Tłumaczył, że to jedyna prawna możliwość jego działania, co wskazywało, że zarządzi wygaszenie mandatu prezydenta Lublina.
Wojewoda niechętnie odniósł się przy tym do przywołanego przez media przykładu swojego poprzednika, wojewody Wojciecha Wilka, który w podobnej sytuacji nie wydał zarządzenia zastępczego wygaszającego mandat prezydenta Zamościa Marcina Zamoyskiego. – To jeden z dwóch przypadków na kilkadziesiąt w historii tego urzędu, ale mówimy o wojewodzie z PO i prominentnym prezydencie z PO (prezydent Zamoyski faktycznie nigdy nie był członkiem PO – przyp. aut). Takie były standardy. My przestrzegamy prawa w państwie prawa – komentował wojewoda Czarnek.
Finalnie stwierdził jednak: – Żeby rozwiać wątpliwości, co wojewoda może w tej sprawie zrobić, wystąpię o sformułowanie opinii przez prawników LUW. To oni, a nie politolodzy czy socjolodzy, są ekspertami w sprawie. Jeśli w opinii będą wątpliwości, zasięgnę opinii prawnych u ekspertów zewnętrznych – zapowiedział wojewoda.

Kowalczyk: To jakaś ściema

Jeszcze tego samego dnia do wystąpienia wojewody odniósł się, na specjalnie zwołanej konferencji przewodniczący rady miasta Piotr Kowalczyk (Wspólny Lublin). – Nie rozumiem deklaracji wojewody, że musi on wydać zarządzenie zastępcze, by być w zgodzie z literą prawa. To jakaś ściema – stwierdził Kowalczyk i dodał, że na chwilę obecną uważa temat mandatu prezydenta za zamknięty dwiema przegłosowanymi przez radę uchwałami – przeciw wygaśnięciu mandatu Krzysztofa Żuka oraz za stwierdzeniem braku podstaw do wygaśnięcia mandatu.
– Wojewoda nie ma obowiązku działania dalej, powinien natomiast zbadać sprawę. Poza przykładem Wojciecha Wilka z zarządzeń zastępczych w analogicznych sytuacjach nie skorzystali dawniej wojewoda podkarpacki i białostocki. Ale tu wygląda to inaczej. Zmieniła się wola polityczna. Życzę wojewodzie jako nowemu człowiekowi w polityce więcej samodzielności w działaniu. Jeśli stosowny wniosek wpłynie do rady miasta, będę zdruzgotany jako prawnik. Będzie to oznaczało, że dla wojewody prawo jest wybiórcze – podsumował Kowalczyk.

Z przewodniczącym rady miejskiej zgadza się dr Paweł Sadowski, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego UMCS. – Tak zwana ustawa antykorupcyjna zawiera zarówno zakazy, jak i odstępstwa. Jest nieprecyzyjna – nie wskazuje jasno na procedurę delegowania do spółki Skarbu Państwa. Dalej nie mamy tutaj charakteru przestępstwa, a CBA nie zgłosiła sprawy do prokuratury. Właściwe w tym miejscu jest podjęcie czynności wyjaśniających, po których będzie jasne, czy jest w ogóle sens wysyłania zarządzenia zastępczego do rady miasta – wyjaśnia konstytucjonalista.
Jak dodaje, wskazany przez wojewodę artykuł 98a ustawy o samorządzie gminnym jest zapisem do szerszej interpretacji niż wskazuje na to wykładnia językowa. – W tak skonstruowanej ustawie jest to konieczne – mówi dr Sadowski.
Sprawę podsumowuje przewodniczący Kowalczyk. – Apeluję do wojewody o przestrzeganie zasad „fair play”, o uczciwą rywalizację w walce o prezydenturę Lublina w następnej kadencji.
O tym, że Przemysław Czarnek w najbliższych wyborach samorządowych może być kandydatem PiS na prezydenta Lublina, informowaliśmy jako pierwsi już kilka miesięcy temu. Wojewoda nie wykluczył, że może powalczyć o władzę w Lublinie, zastrzegając, że ostatecznie zależało to będzie od decyzji centrali partii.

Jeśli nawet wojewoda zdecyduje się na wydanie zarządzenia zastępczego o wygaśnięciu mandatu prezydenta Krzysztofa Żuka, ten będzie mógł odwołać się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a wyrok WSA obie strony będą mogły skarżyć do NSA. Do końca obecnej kadencji sprawa raczej prawomocnie nie zostanie rozstrzygnięta. BCH