Chce wykosić konkurencję

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że Andrzej Rusiński – radny powiatowy i zapewne jeden z kandydatów na wójta gminy Włodawa – na własny koszt wynajął specjalistyczną firmę, która wycięła zakrzaczenia na drogach gminnych i powiatowych w Różance, bo miał – jak twierdził – dość opieszałości urzędników. Okazuje się, że sytuacja wyglądała zgoła inaczej, niż to nam przedstawił.

Andrzej Rusiński jest pewnym kandydatem na wójta gminy Włodawa w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Wszystko wskazuje na to, że radny powiatowy zaczął już swoją kampanię wyborczą. Tydzień temu na naszych łamach chwalił się, że na własny koszt wynajął specjalistyczną firmę, która wykarczowała ok. 2 kilometry zakrzaczeń wzdłuż dróg gminnych i powiatowych w Różance. Rusiński tłumaczył, że miał już dość opieszałości urzędników. Tymczasem Tadeusz Sawicki, wójt Włodawy, twierdzi, że nie wyglądało to tak, jak przedstawił radny powiatowy. – Rusiński faktycznie przyszedł i zapytał, czy może wyciąć zarośla wzdłuż swoich pól – mówi wójt. – Nie znał jednak dokładnie granicy pomiędzy swoimi działkami, a pasami drogowymi, dlatego chciał wiedzieć, czy może usunąć je wszystkie. Nie było w tym za grosz filantropii. Poza tym my temu samemu wykonawcy zleciliśmy wycinkę w tym samym rejonie, na co mamy dowód w postaci faktury, więc Rusiński nie wyłożył absolutnie ani jednej złotówki za naszą pracę – dodaje Sawicki. (bm)