Nie chciał być maszynką do głosowania

Mirosław Krukowski, radny z Zaświatycz, złożył pisemną rezygnację z funkcji samorządowca. Oficjalnym powodem są względy osobiste, ale w kuluarach mówi się, że Krukowski miał dość roli maszynki do głosowania i poróżnił się ze swoją dawną frakcją, czyli opozycją wójt Grażyny Kowalik.

Na ostatniej sesji Rady Gminy Hanna przewodnicząca Danuta Kononiuk przeczytała pismo od Mirosława Krukowskiego, radnego z Zaświatycz, w którym autor zrzeka się mandatu jako powód podając względy osobiste. Tajemnicą poliszynela jest, że prawdziwa przyczyna jego rezygnacji jest zgoła inna. Otóż Krukowski podpadł swojej frakcji, czyli radnym nieprzychylnym wójt, gdy podczas uchwalania budżetu zagłosował za.
– Także w innych głosowaniach miał swoje zdanie i dlatego przestał mieć wartość dla opozycji. Może stał się dla niej zagrożeniem i dlatego został przez swoich byłych kolegów zaszczuty – mówi anonimowo jeden z samorządowców. – Poza tym jego dzieci chodzą do szkoły stowarzyszeniowej w Zaświatyczach, dlatego nigdy by nie poparł planu opozycji o przywróceniu szkół w Hannie pod samorząd, bo dobrze wie, że oznaczałoby to dla wszystkich małych szkół jedno – likwidację – dodaje nasz rozmówca.
Sam zainteresowany sprawy komentować nie chce. Podobnie jak i przewodnicząca RG, Danuta Kononiuk. Rezygnacja Krukowskiego trafiła już do komisarza wyborczego. W przeciągu 3 miesięcy wojewoda rozpisze kolejne wybory w Zaświatyczach. (bm)