Chciał zabłysnąć przed dziewczynami?

Trzy pasażerki wyszły bez szwanku, kierowca tylko z lekkimi obrażeniami – BMW, którym podróżowali, nadaje się już tylko na złom. W sobotni wieczór kierowca niemieckiego auta przesadził z prędkością, stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi i uderzył w drzewo. Wszystko wyglądało o wiele gorzej, niż się skończyło.

Dwa zakręty pomiędzy Okuninką a Włodawą na drodze wojewódzkiej nr 812 od dawna cieszą się złą sławą. Reputacja ta nie wynika oczywiście z ostrości łuków, czy nierównej nawierzchni, a z niefrasobliwości, czy wręcz głupoty niektórych kierowców, dla których obowiązujące w tym miejscu ograniczenie prędkości do 70 km/h jest nie do przyjęcia. Ostatni wypadek zdarzył się w sobotę (31 lipca) tuż przed godziną 21.00. – Kierowca osobowego BMW najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze – mówi Waldemar Makarewicz z PSP we Włodawie. – Auto wypadło z drogi i lewą stroną uderzyło w drzewo. Strażacy musieli wydostać z auta zakleszczonego kierowcę, do czego użyto specjalistycznego sprzętu.
Trzy pasażerki BMW z samochody wydostały się o własnych siłach. Nic im też się nie stało. Tylko lekkich obrażeń doznał kierowca. Był trzeźwy, więc policja zdarzenie zakwalifikowała jako kolizję i winnego ukarała jedynie mandatem. (bm)