Chciał zadźgać człowieka

Skazany już za kradzież z włamaniem, teraz jest oskarżony o próbę zabójstwa byłego konkubenta swojej matki. Niebawem stanie przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Rzekomo miał wpaść w gniew, bo mężczyzna zgwałcił niegdyś jego matkę.

26 maja ub. roku 28-letni dziś Przemysław Ł. zadzwonił do byłego partnera swojej matki, Wiesława S. Chciał się umówić na „pogawędkę”. Przyszedł do mieszkania mężczyzny przy ul. Sienkiewicza w Chełmie po południu, ale w towarzystwie aktualnego „przyjaciela” matki (49 l.). Obaj byli pijani (Ł. miał ponad 2 promile alkoholu). Po chwili pojawiła się też matka, Marzena Ł. Między gospodarzem domu a 28-latkiem bardzo szybko doszło do kłótni. W pewnej chwili Ł. poprosił właściciela domu o zrobienie kanapki. Ten dał mu nóż do chleba, ale Ł. uznał, że tak tępym narzędziem nie jest w stanie nic przekroić. Gospodarz odwrócił się na pięcie i chciał pójść do kuchni po drugi. Wtedy młody i pijany zaatakował go z zaskoczenia. Ugodził mężczyznę w szyję, a ten zakrwawiony osunął się na wersalkę. 28-latek chciał dokończyć dzieła – rzucił się, by zadać kolejne ciosy ofierze. S. chwycił za ostrze, usiłował się bronić. Doszło do szamotaniny, a nóż wbił się w materac. Wszystkiemu spokojnie, z boku, przyglądała się była kochanka mężczyzny ze swoim aktualnym partnerem. Ofiara błagała o wezwanie pogotowia, ale w odpowiedzi oprawca miał jedynie z uśmiechem na ustach roztrzaskać telefon mężczyzny. Po chwili cała trójka uciekła z mieszkania, a ranny mężczyzna zdołał się podnieść i wyjść na klatkę schodową, rozpaczliwie wołając pomocy. Zobaczył go sąsiad i natychmiast wezwał pogotowie ratunkowe.
Jeszcze tego samego dnia zatrzymano sprawcę i jego towarzyszy. 28-latek nie przyznał się do usiłowania zabójstwa i wypierał się wszystkiego – twierdził, że w ogóle nie było go tego dnia w mieszkaniu przy ul. H. Sienkiewicza. Do nieudzielenia pomocy ofierze przyznała się natomiast jego matka. Z relacji kobiety wynikało, że syn dokonał zemsty za to, że S. niegdyś zgwałcił kobietę. Zarówno ona, jak i 28-latek staną niebawem przed Sądem Okręgowym w Lublinie. Aktualny partner kobiety, który również był wówczas w mieszkaniu, przez swoją niepoczytalność nie odpowie za nieudzielenie pomocy rannemu. (pc)