Czy Chełm powinien zawiesić współpracę z ukraińskimi miastami partnerskimi po decyzji władz Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych honorowego imienia „Bohaterów UPA”? Takiego kroku domagał się radny Mariusz Kowalczuk. Odpowiedź magistratu jest jednoznaczna – współpraca będzie kontynuowana, choć miasto zamierza wyrazić swój sprzeciw wobec gloryfikowania UPA.
Sprawa jest pokłosiem decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z brygad honorowy tytuł „Bohaterów UPA”. W Polsce wywołało to falę krytyki, zwłaszcza w regionach szczególnie dotkniętych pamięcią o zbrodni wołyńskiej.
Temat poruszył również radny Rady Miasta Chełm Mariusz Kowalczuk. W interpelacji skierowanej do prezydenta miasta zaproponował przeanalizowanie, a nawet czasowe zawieszenie współpracy z ukraińskimi miastami partnerskimi.
„To godzi w pamięć ofiar”
W odpowiedzi podpisanej przez zastępcę prezydenta Radosława Wnuka magistrat przyznaje, że decyzja władz Ukrainy została odebrana przez wielu Polaków, w tym mieszkańców Chełma, jako działanie godzące w pamięć ofiar rzezi wołyńskiej.
– Tego rodzaju decyzje budzą uzasadnione emocje i utrudniają budowanie wzajemnego zaufania – czytamy w piśmie.
Władze miasta przypominają również, że od lat angażują się w pielęgnowanie pamięci o ofiarach Wołynia. Symbolem tych działań ma być powstające Muzeum Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz Centrum Prawdy i Pojednania.
– Pamięć o ofiarach oraz sprzeciw wobec gloryfikowania sprawców tych zbrodni nie podlegają kompromisom – podkreśla zastępca prezydenta.
Będzie protest, ale nie zerwanie współpracy
Choć stanowisko miasta wobec gloryfikowania UPA jest jednoznacznie krytyczne, Chełm nie zamierza zrywać kontaktów z partnerami zza wschodniej granicy.
Magistrat zapowiada natomiast możliwość skierowania do władz ukraińskich miast partnerskich pisma z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie poszanowania pamięci ofiar zbrodni wołyńskiej oraz przekazania oficjalnego sprzeciwu wobec gloryfikowania UPA.
Jednocześnie urząd zaznacza, że obecnie nie planuje zawieszania współpracy z ukraińskimi samorządami.
Decyzja i tak należałaby do radnych
W odpowiedzi zwrócono również uwagę, że nawet gdyby pojawił się pomysł zawieszenia partnerstwa, nie może tego zrobić sam prezydent miasta.
Zgodnie z przepisami decyzje dotyczące nawiązywania, zawieszania czy kończenia współpracy z jednostkami samorządu terytorialnego innych państw należą do wyłącznych kompetencji Rady Miasta Chełm. Oznacza to, że ewentualne zerwanie lub zawieszenie partnerstwa wymagałoby podjęcia stosownej uchwały przez radnych.
Sprawa pokazuje, że ogólnopolski spór o ocenę działań UPA i politykę historyczną Ukrainy dotarł również do Chełma – miasta szczególnie mocno związanego z pamięcią o wydarzeniach na Wołyniu. Na razie jednak samorząd stawia na utrzymanie współpracy z ukraińskimi partnerami, jednocześnie wyraźnie podkreślając swój sprzeciw wobec gloryfikowania formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności polskiej.
Odpowiedź na interpelację podpisał nie prezydent Chełma Jakub Banaszek, lecz jego pierwszy zastępca Radosław Wnuk. To o tyle interesujące, że sam Banaszek w ostatnich tygodniach stał się jedną z głównych twarzy obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej „Stop banderyzmowi”, której celem jest wprowadzenie do polskiego prawa przepisów przewidujących kary za propagowanie ideologii OUN-UPA.






