Chełmianka punktuje rywali

LUTNIA PISZCZAC – ChKS CHEŁMIANKA 0:3 (0:1)
0:1 – Kompanicki (12), 0:2 – Uliczny (52), 0:3 – Niewęgłowski (57)
ChKS: Drzewiecki – Wołos, Niewęgłowski, Maliszewski (60 Greguła), Kwiatkowski, Kotowicz, Jabkowski (56 Budzyński), Kobiałka (72 Chariasz), Uliczny, Prytuliak (75 Kuśmierz), Kompanicki.
Piłkarze Chełmianki byli zdecydowanym faworytem tego spotkania. Przedostatnia w tabeli Lutnia Piszczac jesienią przegrała w Chełmie aż 1:7 i jest w zasadzie już jedną nogą w lidze okręgowej.
Od pierwszej minuty lider przejął kontrolę nad pojedynkiem. Lutnia, co było do przewidzenia, zagrała cofnięta pod własną bramkę i nastawiona na szybkie kontrataki. Chełmianie by zagrozić bramce przeciwnika musieli atakować większą liczbą zawodników. W defensywie pozostawało tylko dwóch piłkarzy. W 12 min. aktywny od początku spotkania Aleksiej Prytuliak zagrał prostopadłą piłkę w kierunku Mateusza Kompanickiego, a ten znalazł się w sytuacji sam na sam z bramakrzem Lutni. Kompanicki z łatwością ograł rywala i posłał futbolówkę do pustej bramki. Gospodarze w pierwszej połowie dwa razy wyszli z groźnym kontratakiem, lecz obrona Chełmianki nie dopuściła do zagrożenia pod bramką Damiana Drzewieckiego. Goście stwarzali kolejne sytuacje, ale byli nieskuteczni. W 30 min. mogło być 2:0 dla lidera. Hubert Kotowicz zamiast strzelać na bramkę Lutni, zdecydował się podać piłkę do będącego na spalonym Kompanickiego. Napastnik gości zdobył gola, ale sędzia go nie uznał.
W drugiej połowie na boisku niewiele się zmieniło. Chełmianka uzyskała jeszcze większą przewagę. Gospodarze ani razu poważnie nie zagrozili bramce Drzewieckiego. Golkiper gości w tym spotkaniu w zasadzie nie miał ani jednej okazji, by zaprezentować swoje umiejętności. W 52 min. lider podwyższył prowadzenie. Piłkę z bocznego sektora na osiemnasty metr do Pawła Ulicznego zagrał Prytuliak. Lewonożny pomocnik Chełmianki przymierzył, huknął ile miał sił i futbolówka, odbijając się jeszcze od słupka, zatrzepotała w siatce. Goście poszli za ciosem i pięć minut później w zasadzie rozstrzygnęli losy rywalizacji na swoją korzyść. Z rzutu rożnego dośrodkował Prytuliak, piłkę uderzył Jakub Niewęgłowski, ta jeszcze odbiła się od obrońcy i wpadła do bramki. Chełmianka grała spokojnie, szanowała piłkę, oszczędzając siły na środowy mecz Pucharu Polski z Kłosem Gmina Chełm. Więcej bramek w tym spotkaniu już nie padło, choć okazje podopieczni Artura Bożyka jeszcze mieli.
Po tym zwycięstwie i porażce rezerw Górnika w Lubartowie, przewaga Chełmianki w tabeli nad zespołem z Łęcznej zwiększyła się do siedmiu punktów. W niedzielę 14 maja o 16.00 chełmianie u siebie zagrają z ostatnim w tabeli LKS Milanów. Tydzień później pojadą do Lubartowa. Jeśli wygrają, zrobią kolosalny krok w kierunku trzeciej ligi.(s)