Chełmska kardiologia poza siecią

Prywatna spółka Ado-Med Kliniki, która w szpitalu w Chełmie prowadzi pracownię kardiologii inwazyjnej, nie weszła do sieci szpitali. Czy to oznacza, że pacjenci np. z zawałem serca będą, tak jak kiedyś, transportowani do Zamościa?

Od kilku lat w chełmskim szpitalu funkcjonuje pracownia kardiologii inwazyjnej (tzw. hemodynamika). Dzięki niej pacjenci z Chełma i okolic z zawałem nie muszą być transportowani po ratunek do Zamościa. Nie tracąc cennego czasu, w Chełmie uzyskują natychmiastową pomoc. Mogą przechodzić także skomplikowane badania, jak np. koronarografia, których nie świadczy szpital w swoim stacjonarnym oddziale kardiologicznym. Chociaż szpital kilka lat temu wynajął pomieszczenia na pracownię hemodynamiki, to niemal od początku prywatny oddział jest solą w oku dyrektorów chełmskiej lecznicy. Dobrze wiedzą, że procedury, które świadczy, są bardzo dobrze opłacane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Poprzedni dyrektorzy, m.in. Robert Lis i Sławomir Sawulski, chcieli najpierw dogadać się z prywatną kliniką, aby ta „podzieliła” się kontraktem, a gdy do porozumienia nie dochodziło, szukali sposobu, by pozbyć się oddziału ze szpitala. Podobnie było z Jackiem Buczkiem, który poszedł dalej, bo pozyskał pieniądze na stworzenie pracowni kardiochirurgii i podpisał porozumienie ze szpitalem w Zamościu, dzięki któremu tamtejsi kardiolodzy mieli u nas przyjmować i operować chorych. Dzisiaj pacjenci pytają, co z nimi będzie w związku z tym, że Ado-Med nie weszła do sieci szpitali. – Czy to oznacza, że z zawałem będą musieli być transportowani do Zamościa, tak jak to było kiedyś ? – pytają.
Po ogłoszeniu sieci szpitali Ado-Med złożyła protest do narodowego Funduszu Zdrowia. Ale nie został on uwzględniony. Małgorzata Bartoszek, rzecznik NFZ w Lublinie, tłumaczyła w mediach, że niepubliczna placówka nie mogła wejść do sieci, bo nie spełnia podstawowego założenia tego systemu w zakresie kompleksowości i ciągłości udzielanych świadczeń. Takie mogą zagwarantować w zasadzie tyko szpitale. Ale nie oznacza to, że przestaną funkcjonować. Ado-Med ma podpisaną umowę z NFZ w zakresie kardiologia-hospitalizacja (w tym leczenie ostrych zespołów wieńcowych) do końca września tego roku. Potem Fundusz ogłosi konkurs, w którym firma będzie mogła wystartować. Ale zanosi się na to, że może mieć konkurencję. Do startu w ewentualnym konkursie przymierza się podobno chełmski szpital. – Zaplecze rzeczywiście mamy i rozmawiamy ze specjalistami – przyznaje Mariusz Kowalczuk, wicedyrektor ds. administracyjnych w chełmskim szpitalu. (bf)