Chodniki nie dla pieszych

ul. Wołyńska

Co tam inni! Niech się martwią jak przejść. Najważniejsze, że ja zaparkowałem – takim lekceważącym stosunkiem do pieszych wykazuje się coraz więcej chełmskich kierowców.

W Chełmie na tysiąc mieszkańców przypada blisko 500 samochodów osobowych. Z jednej strony to powód do dumy i znak dobrej kondycji finansowej mieszkańców. Z drugiej to potężne wyzwanie komunikacyjne dla drogowców i ból głowy dla pieszych. Dlaczego? Bo przez bezmyślnych kierowców przejście chodnikiem staje się w mieście niekiedy sportem ekstremalnym.
Zgodnie z przepisami kierowcy samochodów mogą w dozwolonych miejscach parkować na chodnikach. O ile zachowają przejście dla pieszych o szerokości przynajmniej 1,5 metra. Tyle mówi teoria i kodeks drogowy. A jak wygląda to w praktyce?
– Kierowcy parkują tak, że nie sposób przejść – ubolewa Zbigniew Hołysz, prezes Stowarzyszenia na rzecz Chełmskiego Centrum Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych „Activum”. – Od lat jako stowarzyszenie zabiegamy o likwidację barier architektonicznych w Chełmie, w tym m.in. obniżenie krawężników. Cóż z tego, że w wielu miejscach udało nam się to wywalczyć, jak nie służy to osobom niepełnosprawnym czy kobietom z wózkami, tylko bezmyślnym kierowcom.
Prezes za przykład podaje chodnik przy ul. Wołyńskiej 14. – Od kiedy znikły stamtąd wysokie krawężniki, nie da się tamtędy przejść. Kierowcy bezczelnie zajmują cały chodnik. A co gorsza, straż miejska nie widzi w tym żadnego wykroczenia – dodaje Z. Hołysz.
Zupełnie innego zdania jest Tadeusz Ordyniec, komendant Straży Miejskiej. Zapewnia, że strażnicy wiedzą o problemie i nie stoją z założonymi rękoma. Na dowód podaje statystyki. – Tylko w ubiegłym roku odnotowaliśmy 956 przypadków niestosowania się do znaków drogowych i 543 przypadki naruszenia przepisów bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Robimy co w naszej mocy, ale nie możemy być wszędzie. Strażników miejskich jest trzynastu, a ulic w mieście setki – mówi komendant. Zapewnia jednak, że każdy sygnał zgłaszany przez mieszkańców będzie sprawdzany, a kierowcy będą surowo karani za blokowanie przejścia. (mg)