Chodnikowa fuszerka w centrum

Chodnik po naprawie wygląda niewiele lepiej niż przed nią

Mieszkańcy skarżą się na jakość naprawy chodnika łączącego ul. Podwale z alejką z kostki brukowej na wjeździe do hotelu „Dom na Podwalu”. Zamiast położyć nowy asfalt drogowcy wyrównali ubytki destruktem, czyli kawałkami starego asfaltu, sfrezowanego podczas remontu innych ulic.


W sprawie naprawy usianego dziurami chodnika w ścisłym centrum miasta interweniowaliśmy – na prośbę mieszkańców – jakiś czas temu. Kiedy ostatnio pojawili się tu drogowcy wraz z mieszkańcami cieszyliśmy się, że w końcu się udało. Efekt prac jest jednak delikatnie mówiąc niezadowalający…. – Zamiast położyć nową, asfaltową nawierzchnię, ubytki wyrównano destruktem – zwraca uwagę na drogową fuszerkę – pan Janusz, mieszkaniec Starówki.

– To zupełna porażka. Po pierwsze jest to rozwiązanie bardzo nietrwałe, po drugie niewielkie kamyczki rozsypują się na cały chodnik zanieczyszczając go, po trzecie wreszcie taki destrukt skutecznie brudzi obuwie – dodaje, pytając, czy to tak miało być zrobione, czy drogowcy nienależycie wywiązali się z zadania.

Miasto wyjaśnia, że winy drogowców żadnej w tym nie ma, bo wykonali naprawę zgodnie ze zleceniem.

– Ubytki w chodniku asfaltowym naprawiono destruktem asfaltowym celem wyeliminowania powstawania kałuż i błota. Jest to ekonomiczne rozwiązanie, z uwagi na planowaną w przyszłości rewitalizację Błoni pod Zamkiem. Uzupełnienie asfaltem z destruktu było podyktowane tym, że jest to tymczasowa naprawa. Odnośnie destruktu jest to materiał asfaltowy, który posiada w sobie też składnik, który pod wpływem wysokich temperatur powoduje zespolenie się w jedną całość. W momencie układania destrukt był ustabilizowany zagęszczarką, aby nie powodował brudzenia butów. Obecnie nakładanie na destrukt asfaltu nie jest ekonomicznie uzasadnione – wyjaśnia Justyna Góźdź z Urzędu Miasta Lublin.

Pozostaje więc poczekać na zapowiadaną przez urzędników rewitalizację całego terenu zamkowych błoni. Jak długo? Tego nie wiadomo. Marek Kościuk