Ciągnik zmiażdżył kierowcę

Tragedia na drodze w środku Gorzkowa. 67-latek, próbując traktorem włączyć się do ruchu, doprowadził do zderzenia z busem. Ciągnik przewrócił się, miażdżąc traktorzystę.

Krasnostawscy policjanci szukają dokładnych przyczyn tragedii, do jakiej doszło przed 8.00 w poniedziałek (24 czerwca) w Gorzkowie. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że 67-letni mieszkaniec gminy Gorzków, stojąc na poboczu drogi ciągnikiem rolniczym marki Władimirec, zaczął włączać się do ruchu – relacjonuje Marek Kulibab z KPP w Krasnymstawie.

Traf chciał, że szosą przejeżdżał akurat busem marki Ford 47-letni mieszkaniec Leżajska. – Mężczyzna próbował uniknąć zderzenia z ciągnikiem, jednak nie udało mu się wykonać skutecznego manewru i doszło do zderzenia pojazdów – dodaje Kulibab. Siła, z jaką bus wbił się w traktor, była tak duża, że z Władimirca odpadło koło, a ciągnik przewrócił się, przygniatając 67-latka.

Niestety, mężczyzna z licznymi i bardzo poważnymi obrażeniami trafił do szpitala. – Był nieprzytomny, dlatego pobrano od niego krew do badań. Kierujący Fordem został przebadany na zawartość alkoholu w organizmie i był trzeźwy – informuje policja.
Mieszkańcy Gorzkowa są wstrząśnięci tragedią.

– To było okropne – opowiada nam napotkany ma miejscu mężczyzna. – Byłem na cmentarzu i nagle usłyszałem potworny huk. Od razu przybiegłem na miejsce. Patrzę, traktor leży na ulicy, wokół mnóstwo kurzu. Ludzie mówią, że pół kilometra dalej było słychać to potworne uderzenie – dodaje. Starsza mieszkanka modli się o życie 67-latka. – Ta krew na drodze wygląda strasznie. Dawno nie pamiętam takiego wypadku, oby traktorzysta przeżył – smuci się. (kg)