Cuda, cuda ogłaszali…

6 stycznia Kościół obchodził jedno ze swoich najstarszych świąt – uroczystość Objawienia Pańskiego. Lublinianie i świdniczanie tłumnie wzięli udział w barwnych Orszakach Trzech Króli, wspólnie kolędując i modląc się.


W tym roku Orszaki Trzech Króli pod wspólnym hasłem: „Cuda, cuda ogłaszają” (fragment kolędy „Dzisiaj w Betlejem”), przeszły ulicami 872 polskich miast i miasteczek. Były podziękowaniem za wszystkie cuda, które zdarzyły się w historii naszej ojczyzny, za cud nad Wisłą, który miał miejsce 100 lat temu, a także cuda, które zdarzają się wokół nas, których doświadczamy w naszym codziennym życiu.

Orszak Trzech Króli przeszedł ulicami Lublina już po raz dziewiąty. Wyruszył spod Lubelskiego Zamku. Po raz pierwszy organizowało go Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Uczestnicy zaczęli się gromadzić już od godziny 11.00. Oficjalne rozpoczęcie nastąpiło o godz. 11.30 od wysłuchania fragmentu Ewangelii oraz zachęty wypowiedzianej przez abpa Stanisława Budzika. Wymarsz do archikatedry nastąpił o godz. 12.00. Imprezę poprowadziła Ewa Dados, a o muzyczną oprawę zadbał zespół B6. Orszak przeszedł z placu Zamkowego aleją Tysiąclecia i ulicami: Lubartowską, Świętoduską, Krakowskim Przedmieściem oraz Królewską dotarł do archikatedry. Towarzyszyła mu orkiestra dęta oraz bębniarze.

W archikatedrze o godz. 13.00 rozpoczęła się uroczysta eucharystia o tajemnicy Objawienia Pańskiego. Na zakończenie mszy św. po poświęceniu kredy i ciasteczek, zaczęło się wspólne kolędowanie.

W Świdniku Orszak Trzech Króli wyruszył o godz. 14.00 z placu Konstytucji 3 Maja i przeszedł ulicami miasta do kościoła pw. NMP Matki Kościoła przy ul. Wyszyńskiego, gdzie została odprawiona msza święta. Najmłodsi uczestnicy zostali podzieleni na kolorowe grupy: azjatycki orszak Baltazara szedł w zielonych pelerynach, europejski orszak Melchiora – w niebieskich, a afrykański orszak Kacpra – w czerwonych. Mędrcy w tym roku przyjechali nie na zwierzętach, a na motocyklach i w zabytkowym fordzie mustangu.

– Dla dzieci przygotowaliśmy scenki biblijne odegrane np. na placu obok Galerii Venus i przed kościołem: opowieść o Herodzie, o walce dobra ze złem, o bramie anielskiej, pokłonie królów i pasterzy przed Jezusem. Przygotowaliśmy również śpiewniki dla uczestników z wpisami burmistrza Świdnika i starosty powiatu świdnickiego oraz trzech proboszczów z naszego miasta. Rozdaliśmy również papierowe korony, a dzieciom – słodycze – mówi Barbara Hajkowska-Pirek, koordynator Orszaku Trzech Króli w Świdniku.

Pradawne święto

W Polsce święto Trzech Króli: Kacpra, Melchiora i Baltazara obchodzone jest od czasów chrztu Mieszka I, na świecie już od III wieku.

Biblia wprawdzie nie wymienia imion ani liczby przybywających do Betlejem mędrców, ale tradycyjnie uważa się, że mogło być ich trzech. Ewangelia Mateusza określa ich jako astrologów, mędrców pochodzących ze Wschodu.

Głównym jednak przesłaniem tego święta jest przekazanie informacji o człowieku poszukującym Boga: „Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać mu pokłon” (Mt. 2,2). Według tradycji średniowiecznej Kacper przedstawiany jest najczęściej jako Afrykańczyk dający mirrę, wonną ciecz z drzewa sandałowego – symbol proroctw mesjańskich oraz zapowiedź śmierci Zbawiciela. Melchior – Europejczyk niesie złoto – symbol władzy królewskiej, a także uczestnictwa w wiecznej chwale. Baltazar jako król azjatycki ofiarowuje kadzidło – symbol modlitwy wznoszonej do Boga i największego uwielbienia.

Z uroczystością Objawienia Pańskiego wiąże się od XVII w. zwyczaj święcenia kredy i kadzidła. Poświęconą kredą wypisuje się na drzwiach mieszkania litery K+M+B oraz aktualny rok. Litery te interpretuje się jako inicjały trzech króli. W średniowieczu odczytywano to inaczej. Napis „C+M+B” (imię Kacper po łacinie pisze się przez C) wyrażał błogosławieństwo „Niech Chrystus błogosławi ten dom” (Chrystus Mansionem Benedicat) lub „Chrystus wielu dobroczyńcą” (Chrystus Multorum Benefactor). Dom kropi się wodą święconą, a spalane kadzidło podkreśla, że jest on miejscem modlitwy. Dawniej w święto Trzech Króli święcono złoto, pierścionki i monety. Wrzucano je potem noworodkom do kąpieli albo wręczano dzieciom opuszczającym dom. W XVII w. król Jan Kazimierz składał tego dnia na ołtarzu jako ofiarę, wszystkie monety bite w poprzednim roku.

Nie ma źródeł na temat Trzech Króli, natomiast więcej jest przekazów, legend i spekulacji. Pobożność ludowa ze względu na liczbę darów ustaliła, że było ich trzech. Dopiero jednak w tradycji VI wieku zaczęto mówić o nich jako o królach, a zanim nazwano ich Kacprem, Melchiorem i Baltazarem, upłynęło kolejnych 300 lat.

Nie ma ostatecznej pewności co do tego, czy rzeczywiście istnieją relikwie Trzech Króli. Legenda głosi, że przechowywano je początkowo w Konstantynopolu. W IV w. odnalazła je matka cesarza Konstantyna, św. Helena. W późniejszym okresie znalazły się w Mediolanie. W 1164 roku abp Rainald von Kassel, kierujący kancelarią cesarza Fryderyka Barbarossy, przywiózł do Kolonii nad Renem szczątki, czczone jako relikwie trzech mędrców.

Trzej Królowie czczeni są jako patroni podróżujących, pielgrzymów, handlowców, właścicieli gospód oraz kuśnierzy. Święto Objawienia to, obok Wielkanocy, najstarsze święto chrześcijan. Przypomina, że narodzony Jezus Chrystus objawił się nie tylko narodowi wybranemu, ale wszystkim ludziom.

Oprócz Polski święto Trzech Króli obchodzone jest jako dzień wolny od pracy w Europie, m. in. w Austrii, Chorwacji, Finlandii, Grecji, Hiszpanii, Lichtenstein, w Niemczech (w Badenii-Wirtembergii i w Bawarii), w San Marino, na Słowacji, w Szwecji i we Włoszech.

W Cerkwi prawosławnej Objawienie Pańskie obchodzi się jako Epifanię (z gr. epiphanos – objawienie lub zjawienie się). To jedno z dwunastu głównych świąt, obchodzone 6/19 stycznia, tj. 6 stycznia według prawosławnej liturgii posługującej się kalendarzem juliańskim, a 19 stycznia według kalendarza gregoriańskiego.

Elżbieta Kasprzycka, JN

Po 50 latach przerwy

Od 2011 roku 6 stycznia jest w Polsce ponownie, po ponad 50 latach przerwy, dniem wolnym od pracy.

Warto przypomnieć, że walkę o przywrócenie 6 stycznia jako dnia wolnego od pracy podjął były prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki, który w 2008 roku złożył w sejmie projekt ustawy w tej sprawie wraz z 500 tys. podpisów poparcia. W 2009 roku odrzuconą ustawę poparło już milion obywateli.

Dopiero jednak w 2010 roku parlament, niejako przymuszony przez obywateli, zdecydował, że od 2011 roku święto Trzech Króli jest dniem wolny od pracy, co teraz umożliwia rodzinne świętowanie poprzez uczestnictwo w coraz liczniejszych w Polsce Orszakach Trzech Króli.EK

Orszak Trzech Króli w Lublinie

Orszak Trzech Króli w Świdniku