Cyrk z dotacjami

Przedsiębiorcom próbującym złożyć w ubiegły czwartek wnioski o dotacje wyświetlał się taki komunikat

Tego można było się spodziewać. Chętnych na bezzwrotne dotacje z funduszy europejskich dla firm dotkniętych koronawirusem w Lublinie i województwie było tak wiele, że system, przez który miał zostać przeprowadzony nabór wniosków padł i nabór został anulowany. Przedsiębiorcy są zbulwersowani. – Przyznawanie dotacji według zasady kto pierwszy ten lepszy, a nie skali poniesionych strat i niemożliwości ich odrobienia, zwłaszcza w sytuacji, że wiadomo było, że chętnych będzie o wiele więcej niż pieniędzy, a system rozpoczyna przyjmowanie wniosków w jednym momencie, jest absurdalny – denerwują się przedsiębiorcy, z których wielu za wypełnienie wniosku płaciło wyspecjalizowanym firmom 3, a nawet 4 tys. zł.

Dotacje wypłacać ma Lubelska Agencja Wspierania Przedsiębiorczości, czyli jednostka podległa Urzędowi Marszałkowskiemu. O pomoc w wysokości od 23,5 do 165 tys. zł, w zależności od wielkości przedsiębiorstwa, mogły aplikować osoby samozatrudnione oraz mikro i małe firmy z Lublina i województwa lubelskiego, które na skutek wystąpienia pandemii COVID-19 odnotowały spadek obrotów o co najmniej 30% miesiąc do miesiąca lub w porównaniu do analogicznego miesiąca roku poprzedniego i prowadziła działalność gospodarczą na dzień 31 grudnia 2019 roku oraz w momencie ubiegania się o dofinansowanie. Do podziału było 74 mln zł i od początku było wiadomo, że dla wielu zainteresowanych firm pieniędzy nie wystarczy. Wnioski wypełniało się w systemie teleinformatycznym LSI2014 i było to możliwe, przynajmniej teoretycznie już od ubiegłego piątku.

Samo przyjmowanie wniosków, wyłącznie elektronicznie, za pośrednictwem systemu LSI2014, miało rozpocząć się w środę, 15 lipca, punktualnie o 10.00. O przyznaniu dotacji miała decydować zasada kto pierwszy ten lepszy. Nie trzeba było być jasnowidzem, by przewidzieć, że w sytuacji, kiedy tysiące firm zechcę jednocześnie wysłać swój wniosek do urzędu, system tego nie wytrzyma, a o tym, który wniosek uda się skutecznie przesłać będzie decydował przypadek i łut szczęścia. Zwiastowała to już liczba wniosków, jakie pojawiły się w systemie LSI2014 od piątku do poniedziałku, 13 lipca.

Już wtedy gotowych do złożenia było ponad 10 tys. wniosków na kwotę kilkukrotnie przekraczającą pulę środków do rozdysponowania – mimo, to, że obciążony generator LSI ciągle się zawieszał i szwankował, a w LAWP urywały się telefony z pretensjami od poirytowanych przedsiębiorców. Identycznie sytuacja wyglądała we wtorek więc zdecydowano o przesunięciu momentu przyjmowania wniosków ze środy, na czwartek na godz. 10.00. Do tego czasu w systemie pojawiły się wnioski aż 24 tysięcy firm, na kwotę ponad 300 milionów złotych, czyli blisko cztery razy większą niż miała trafić do przedsiębiorców.

Kiedy w czwartek o 10.00 wszyscy jednocześnie chcieli wysłać swój wniosek system padł. Wnioski zdołało wysłać niewiele ponad 10 tysięcy firm, resztę system „wywalał” lub strona zawieszała się. Pojawiła się nawet informacja, że  konkurs zaatakowali hakerzy, co oczywiście było nieprawdą.

Ostatecznie Zarząd Województwa Lubelskiego  podjął decyzję o anulowaniu naboru. W wydanym w czwartkowe popołudnie komunikacie przyznali, że decyzja podyktowana była awarią oraz brakiem dostępności systemu LSI2014, których wystąpienie czyniło niemożliwym lub znacząco utrudniało przeprowadzenie procedury naboru.

Kiedy przyjmowanie wniosków zostanie uruchomione ponownie? Wszystko zależy od tego, jak szybko urzędnicy uporają się  z awarią systemu lub zaproponują inną formę przeprowadzenia naboru, co po czwartkowych „niedogodnościach” bardzo poważnie wchodzi w rachubę.

Przedsiębiorcy są zbulwersowani. Wszyscy obawiają się powtórki i kwestionują zasadę, że o momencie i kolejności wysłania wniosku przez elektroniczny system będą decydowały sekundy i to kto ma więcej szczęścia. A wielu z nich poniosło już niemałe koszty płacąc za przygotowanie wniosku wyspecjalizowanym firmom po 2, 3 a nawet 4 tys. zł i to bez względu na to, czy wniosek dostanie dofinansowanie, czy nie. LB