Czelej wypadł z obiegu

W ubiegłym tygodniu wicemarszałek senatu Grzegorz Czelej (PiS) w trybie nagłym pożegnał się z funkcją. Oficjalnie z „powodów osobistych”, ale w piątek serwis TVN24 podał, że CBA wszczęło kontrolę oświadczeń majątkowych senatora. Czy to koniec tak obiecującej do niedawna kariery politycznej lubelskiego wydawcy i przywódcy lokalnie wpływowej frakcji partii rządzącej?
Gdybyśmy żyli jeszcze w PRL-u, senator pewnie już pakowałby się na placówkę w Ułan Batory. Na razie wiemy tylko, że odstawiony deklaruje powrót do działalności biznesowo-wydawniczej, co może być o tyle trudne, że również i na tym polu Czelej od dłuższego już czasu nie odnotowywał sukcesów. Już kilka lat temu radni „Wspólnego Lublina” wyśmiewali rywali z PiS cytatami chwalącymi edukację seksualną z książki wydanej przez Wydawnictwo Czelej. Była to oczywiście manipulacja i złośliwość, senator już dawno bowiem nie ma większego wpływu na to, co wydaje się pod jego, ale przecież nie tylko jego nazwiskiem. Nawet więc, jeśli własnym nakładem będzie teraz (jak zapowiada) wydawać księgi pamiątkowe i laudacje dla Jarosława Kaczyńskiego – może nie zyskać przychylności Prezesa.

To jeszcze nie koniec?

Zwłaszcza, że Kaczyński ma od dłuższego już czasu wysłuchiwać skarg na topniejącą w związku z tym grupę Czeleja – i dawać im wiarę. Problemem dla senatora okazało się stawianie na Grzegorza Muszyńskiego, kandydata PiS na prezydenta Lublina i pełnego zapału radnego wojewódzkiego. Rok temu Muszyński zaledwie kilka miesięcy od powołania został w niejasnych okolicznościach odwołany z zarządu PKP PLK. Promujący go Czelej przeżył poważny cios wizerunkowy. A dobrze poinformowani PiS-owcy twierdzą, że nie ostatni – i rezygnacja z funkcji wicemarszałka to jeszcze nie koniec kłopotów lubelskiego polityka. Potwierdzać to może informacja podana w ubiegły piątek przez TVN24, że CBA sprawdza oświadczenia majątkowe senatora. TAK