Czy Lublin utonie w śmieciach?

– Nie wyobrażam sobie zalania naszego miasta śmieciami. Nie wyobrażam sobie, byśmy w Lublinie mieli drugi Neapol – grzmi radna Marta Wcisło

Lubelski ratusz obawia się, że niebawem nie będzie w stanie regularnie odbierać odpadów komunalnych od mieszkańców. Cementownia Chełm, do której pieców trafiała część z nich, zaczęła je przyjmować od firm spoza województwa, które oferują jej wyższą cenę i te lubelskie stanowią już nadwyżkę. Radna Marta Wcisło apeluje o zmianę prawa.


– Czy prawdą jest, że Lublin stoi przed poważnym zagrożeniem związanym z wstrzymaniem odbioru odpadów zmieszanych od mieszkańców z uwagi na brak możliwości zagospodarowania odpadów palnych w cementowni w Chełmie? Czy prawdą jest, że Cemex przetwarza odpady spoza naszego województwa z uwagi na lepszą cenę, jaką otrzymuje od tamtejszych firm? – pyta w interpelacji radna Marta Wcisło (klub prezydenta Krzysztofa Żuka).

Odpady od mieszkańców Lublina odbiera kilka firm. Po trafieniu do sortowni są one selekcjonowane. Część trafia do recyklerów, który przetwarzają odpady do ponownego wykorzystania, z części wytwarza się naturalny nawóz, a reszta zostaje przygotowana do spalenia. Firmy sprzedają odpady spalane jako paliwo alternatywne do zakładu produkującego cement Cemex w Chełmie.

W odpowiedzi na interpelację radnej czytamy, że już od czerwca firmy świadczące usługi odbioru i zagospodarowania odpadów z lubelskich domów sygnalizują problemy związane z zagospodarowaniem odpadów palnych, czego skutkiem jest zmniejszenie ilości odpadów zmieszanych z terenu Lublina.

– Istnieje ryzyko, że odpady mogą nie być odbierane od mieszkańców terminowo bądź okresowo odbiory mogłyby być wstrzymane, bo Zakłady nie będą w stanie ich przetworzyć na bieżąco – podkreśla zastępca prezydenta Artur Szymczyk.

Cemex ograniczył przyjmowanie odpadów palnych z lubelskich firm. Dodatkowo podniósł ceny. – Rok temu za tonę odpadów trzeba było płacić 100 zł, a dziś ponad 200 zł. 6 września weszła w życie ustawa, która zniosła regionalizację i do naszej spalarni mogą być już przyjmowane odpady z innych regionów Polski – podkreśla Marta Wcisło.

Wiceprzewodnicząca Rady Miasta Lublin apeluje więc o zmianę prawa.

Aleksandra Szyszko, lubelski.pl