Czy to już szczyt?

Według najnowszych danych NBP transakcyjne ceny mieszkań na rynku wtórnym w Lublinie wzrosły w ciągu roku o niespełna 1%. Dzisiaj średnio za metr kwadratowy trzeba zapłacić 4766 złotych. Na rynku pierwotnym w Lublinie wzrost jest o wiele większy – w porównaniu z ubiegłym rokiem o 5,4%, średnio 5243 zł za m2.


Jeszcze większy wzrost cen mieszkań z drugiej ręki zanotowano w Łodzi, Trójmieście, Wrocławiu i Katowicach (aż o około 10%). Nowe mieszkania najbardziej zdrożały z kolei w Szczecinie (prawie 12%), a także Trójmieście, Krakowie, Opolu i Bydgoszczy (o około 8%). Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę rekordowo niski poziom stóp procentowych i bezrobocia. Expander zwraca jednak uwagę na to, że ceny nieruchomości w największych miastach są wciąż o około 15% niższe niż w szczycie poprzedniego boomu na rynku nieruchomości.
Mieszkania drożeją przede wszystkim przez rekordowo niskie stopy procentowe. Te zniechęcają do oszczędzania na lokatach bankowych. Od lutego 2016 roku ich saldo dla gospodarstw domowych zmniejszyło się aż o 28,7 mld zł. Znaczna część tych pieniędzy prawdopodobnie trafiło na rynek nieruchomości. Kupno mieszkania na wynajem przynosi bowiem zdecydowanie wyższe zyski niż trzymanie pieniędzy w banku. Poza tym niskie stopy procentowe sprawiają, że tanie są kredyty hipoteczne. W połączeniu z wyjątkowo niskim bezrobociem powoduje to, że Polacy nie boją się zadłużać. W tym roku (do września) wartość udzielonych kredytów wzrosła aż o 12% (o 3,8 mld zł).
na podstawie mat. Expandera KB