Czyszczą pomniki i tablice

Odsłonięta w 1954 roku tablica upamiętniająca posiedzenia lubelskiej rady delegatów robotniczych w latach 1918-1919 r. w ocenie IPN gloryfikuje ustrój komunistyczny i powinna zostać usunięta

Tylko do końca marca jest czas na usunięcie i likwidację napisów, pomników, monumentów i obelisków gloryfikujących ustrój komunistyczny. W województwie lubelskim jest ponad sto takich miejsc, znajdujących się pod opieką zarówno samorządów, jak i osób prywatnych.


– Myśmy tej dekomunizacji po prostu nie przeprowadzili, zarówno w sferze nazw ulic, jak i pomników, odnoszących się do totalitarnego ustroju komunistycznego, którego propagowanie zabronione jest w Konstytucji RP. Komunizm tym tylko różni się od faszyzmu i nazizmu, że wymordował więcej ludzi na świecie – podkreśla Przemysław Czarnek, lubelski wojewoda.
W ubiegły poniedziałek 12 marca w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim odbyło się spotkanie z samorządowcami, którego tematem był właśnie drugi etap dekomunizacji. Wiele gmin przystąpiło już do likwidacji pozostałości komunizmu na swoim terenie. Nie wszystkie pomniki muszą być usuwane w całości – często wystarczy tylko zdjęcia tablicy lub usunięcie napisu przypominającego o komunizmie. – To Lublin ma najwięcej tablic i pomników do usunięcia – mówi Lucjan Osiecki z Wydziału Gospodarki Nieruchomościami i Skarbu Państwa w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
Jedna z nich znajduje się na lubelskim ratuszu. Na jego bocznej ścianie, od strony ulicy Lubartowskiej, jest tablica upamiętniająca posiedzenia lubelskiej rady delegatów robotniczych w latach 1918-1919 r., odsłonięta w 1954 r. Do usunięcia według IPN jest również m.in. tablica przy ulicy Sierocej 2a, upamiętniająca dom, w którym urodził się Bolesław Bierut, późniejszy pierwszy przywódca Polski Ludowej. Zniknąć ma też tablica upamiętniająca zebrania komitetu miejskiego PPR, odsłonięta w 1961 r., przy ul. 1 Maja 19. W całym mieście takich obiektów jest dziewięć. Szacowany wstępnie koszt ewentualnego demontażu tablic na terenie Lublina to 3 tys. zł. – Zamierzamy postępować bardzo ostrożnie i rozważnie – zapowiada wojewoda. Według niego dekomunizacja w naszym regionie przebiega sprawnie i bez większych problemów. Jeśli tablice i pomniki nie zostaną usunięte do 31 marca, sprawa trafi na jego biurko. Koszt usunięcia pokryje właściciel miejsca. Obowiązkowemu usunięciu nie podlegają pomniki, które nie są wystawione na widok publiczny lub znajdujące się na terenie cmentarzy czy miejsc spoczynku. (EM.K.)

UDOSTĘPNIJ