Dachowanie po alkoholu

Ponad 2 promile alkoholu miał kierowca Passata, który w niedzielę zakończył jazdę w przydrożnym rowie do góry kołami. Ani on, ani jego także pijany pasażer nie dali rady o własnych siłach opuścić auta. Uwolnili ich dopiero strażacy. Co ciekawe, żaden z panów nie doznał poważniejszych obrażeń.

W niedzielę (15 kwietnia) przed godziną 17 dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym w Łomnicy (gm. Urszulin). Z wstępnych informacji wynikało, że kierujący pojazdem marki Volkswagen Passat zjechał do przydrożnego rowu i dachował. – Na miejscu interweniowali policjanci z Urszulina wspólnie ze strażakami z tamtejszego OSP i pogotowiem ratunkowym – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Funkcjonariusze ustalili, że autem poruszało się dwóch mężczyzn – w ich wyjściu z samochodu musiała pomóc Straż Pożarna. Obaj panowie – mieszkańcy gminy Urszulin trafili do włodawskiego szpitala, skąd po obserwacji zostali zwolnieni. Na szczęście doznali jedynie drobnych obrażeń ciała. Od 65-letniego kierującego wyczuwalna była woń alkoholu. Przeprowadzone badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie, zaś 55-letni pasażer pojazdu miał ponad 3 promile. Teraz kierujący będzie odpowiadał za jazdę w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie kolizji przed sądem. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności – dodaje Szymańska. (bm, Fot. Artur Brodaczewski)