Dał składkę, tłumaczy się z łapówki

– Chciałem być uczciwy. Powiedziano mi, że uczestników imprezy obowiązywała składka, więc zaniosłem swoją część – mówi mężczyzna, do którego w ubiegły wtorek zapukali uzbrojeni policjanci. Wójt gminy zgłosiła próbę korupcji.

Historia jak z komedii Barei. A zaczęło się jeszcze w ubiegłym roku, po wygranych wyborach przez Krystynę Deniusz-Rosiak. Ku uciesze z wygranej komitet nowej pani wójt zorganizował wielką fetę na koniec roku, na którą zaproszony został również administrator popularnej wśród mieszkańców strony na Facebooku, Dubienka The Best.

– Nie było mnie w Dubience przez dłuższy czas. Niedawno dopiero dowiedziałem się, że impreza wcale nie była finansowana przez panią wójt, a składali się na nią uczestnicy. Nie chciałem być nikomu dłużny. Włożyłem do koperty pięćdziesiąt złotych wraz z kartką, na której napisałem: „składka za udział w spotkaniu” i we wtorek poszedłem do urzędu. Tam powiedziano mi, że wójt jest zajęta i nie może ze mną rozmawiać, więc zostawiłem kopertę w sekretariacie i poszedłem. Nie minęły dwie godziny, a zapukali do drzwi mojego domu uzbrojeni policjanci – opowiada z przejęciem właściciel strony na Facebooku.

Mężczyzna jest zszokowany takim obrotem spraw. Jak mówi, chciał jedynie być uczciwy i uniknąć wytykania za plecami, że najadł się i napił na zabawie, za którą nie zapłacił… Wójt Dubienki najwyraźniej inaczej zinterpretowała jego zamiary – zaraz po otwarciu koperty i konsultacji z radcą prawnym powiadomiła policję o łapówce.

– Policjant zapytał mnie, jak to odebrałam, to powiedziałam mu, że jako próbę przekupstwa. Nie wiem tylko, za co, bo z tym panem nie mam nic wspólnego, a mogę powiedzieć, że nawet go nie lubię – mówi K. Deniusz-Rosiak.

Wójt podkreśla, że 9 stycznia jej komitet został zamknięty, a pod koniec czerwca rozliczony, i na tym koniec. Poza tym, jak mówi, na imprezę składali się tylko członkowie komitetu, a od zaproszonego gościa nikt pieniędzy nie żądał.

Materiały w sprawie o rzekomą korupcję mają trafić do Prokuratury Rejonowej w Chełmie. To od prokuratora zależy, czy będzie wszczynane dochodzenie. (pc)