Nie dali, a sprzedali

– Jedna z rodzin za zgodą wójta wycięła i zabrała drzewa rosnące przy drodze z Rogatki do Kajetanówki – twierdzi jeden z naszych Czytelników z Dubienki. Jego zdaniem drzewa powinny trafić do najuboższych mieszkańców gminy. Wójt tłumaczy, że drzewa nie zostały oddane, a sprzedane.

Jak pisze w liście do redakcji jeden z Czytelników z gminy Dubienka, wójt Domański wydał ostatnio pozwolenie na wycinkę drzew rosnących przy drodze z Rogatki w stronę Kajetanówki.
– To, że korzenie tych drzew psuły nawierzchnię, mieszkańcy zgłaszali już latem. A dopiero teraz jedna z rodzin te drzewa wycięła i sobie zabrała. Nie mam nic do tego, ale tym ludziom naprawdę niczego nie brakuje, a są w gminie osoby biedne, którym to drewno na pewno by się przydało. Dlaczego gmina nie oddała tego im, albo na potrzeby Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej? Zawsze byłaby to jakaś oszczędność – pisze w liście do redakcji jeden z Czytelników z Dubienki.
Wójt Waldemar Domański wyjaśnia, że drzewa nie zostały oddane, a sprzedane, bo gmina jakiś czas temu ogłosiła przetarg na ich zbycie.
– Nie ma mowy o tym, żebyśmy to drewno komuś oddali – zapewnia wójt. – Wycięła i zabrała je osoba, która wygrała przetarg. Zarobiliśmy na tym i jednocześnie pozbyliśmy się problemu, bo korzenie drzew rzeczywiście niszczyły drogę. (kw)