Dali swojemu?

– Starosta dba o swoich PSL-owskich działaczy i stawia ich interes wyżej, niż interes publiczny. Ostatnio obdarował ziemią szefa PSL z Wojsławic, Sławomira Folusza – twierdzą mieszkańcy Wojsławic. Starosta zapewnia, że o sprawie nic nie wie. Sam zainteresowany tłumaczy, że ziemia trafiła na jego posesję, bo użyczył starostwu placu.

 

– Starosta Chełmski Piotr Deniszczuk dba o swoich PSL-owskich działaczy i stawia ich interes wyżej, niż interes publiczny. Ostatnio obdarował ziemią szefa PSL w Wojsławicach – twierdzą niektórzy mieszkańcy Wojsławic. Jak wyjaśniają w napisanym do redakcji mailu, przy drodze powiatowej w Majdanie Kukawieckim w gminie Wojsławice pracownicy Starostwa Powiatowego w Chełmie frezowali pobocza, a pozyskana z tych prac ziemia trafiła do prezesa koła PSL w Wojsławicach, Sławomira Folusza. Kilkanaście ciężarówek powiatu miało zwieźć ją na jego prywatną działkę.
– U Folusza często odbywają się spotkania PSL, a sam starosta jest tu częstym gościem. Uważamy, że ziemia powinna zostać przeznaczona na cele gminy, a nie trafić w prywatne ręce – twierdzą autorzy listu.

Wójt Wojsławic, Henryk Gołębiowski przyznaje, że gminie ziemia bardzo by się przydała. Na początku roku gmina zgłaszała do starostwa i Zarządu Dróg Wojewódzkich, że w przypadku wykonywania prac ziemnych w okolicach Wojsławic, chętnie przyjmie każdą jej ilość.
– Chcemy utwardzić łąkę przy ul. Rynek w miejscu, gdzie zamierzmy upamiętnić wojsławickich Żydów pomordowanych w 1942 roku. Potrzebne jest także podwyższenie dojścia do tego miejsca, bo łąka jest podmokła. Na pozostałej jej części chcieliśmy urządzić rezerwowy parking na czas remontu targowiska w Wojsławicach. Potrzebujemy też ziemi na wyrównanie terenu za budynkiem byłego przedszkola. Przydałaby się także na wyrównanie terenu za remizą w Nowym Majdanie. Zapotrzebowanie na ziemię zgłosił nam też proboszcz parafii w Turowcu, który chce przy kościele urządzić parking – wylicza Gołębiowski.
Zapytany o sprawę starosta chełmski, Piotr Deniszczuk przyznaje, że nic o niej nie wie i odesłał nas do Wydziału Infrastruktury. Z kolei prezes PSL w Wojsławicach, Sławomir Folusz nie kryje, że ziemia trafiła na jego działkę, ale jak zaznacza nie dostał jej, a jedynie zgodził się na jej przechowanie.
– Po prostu użyczyłem starostwu na jakiś czas placu, bo pracownicy nie mieli, gdzie zwozić tej ziemi. To już nie pierwszy raz, kiedy zostałem poproszony o taką przysługę. Ostatnio użyczyłem też działki drogowcom, którzy remontowali drogę wojewódzką. Jakbym potrzebował ziemi, kupiłbym ją sobie – wyjaśnia Folusz.
Słowa Folusza potwierdza Ireneusz Krasowski, zastępca dyrektora Wydziału Infrastruktury w Starostwie Powiatowym w Chełmie.
– Najwyraźniej ktoś doszukuje się sensacji tam, gdzie jej nie ma – komentuje Krasowski. – Wszędzie tam, gdzie wykonujemy podobne prace, staramy się znaleźć miejsce do składowania zmieni. Mamy tylko 3 samochody i gdybyśmy musieli za każdym razem rozładowywać je na naszej bazie w Sielcu, wykonanie najprostszych prac drogowych zajęłoby pół roku, nie wspominając o kosztach paliwa. Nie stać nas na takie blokowanie sprzętu. Dlatego tam, gdzie pracujemy szukamy miejsca do składowania.
Pierwotnie ziemia z frezowanych poboczy miała trafić na działkę wyznaczoną przez gminę, ale że nie było na nią dobrego wjazdu, zrzucono ją u Sławomira Folusza.
Krasowski dodaje, że ziemia z wykopów może trafić do gminy, ale także prywatnych rolników.
– Nigdy nie robimy z tym problemów, jeśli ktoś chce, może ją sobie wziąć. Sami często zachęcamy rolników, żeby przyjeżdżali swoim sprzętem i zabierali ziemię. Nie płacimy za nią i nie mamy powodów, aby jej za darmo nie oddawać – mówi. (kw)