Debata czkawką się odbije?

W środę, 17 października, w Miejskiej Bibliotece Publicznej miała miejsce debata kandydatów na burmistrza Włodawy. Urzędujący burmistrz dowiedział się o niej z… facebooka. Dodatkowo, by było śmiesznej, prowadzącą była bibliotekarka – kandydatka na radną powiatową z listy PiS…

Były burmistrz Jerzy Wrzesień (PO) wpadł nieoczekiwanie na pomysł zorganizowania debaty publicznej pomiędzy wszystkimi trzema kandydatami ubiegającymi się o rządy we Włodawie. Sam ustalił miejsce spotkania, czas wystąpień, osobę moderatora etc. Na dodatek zaproszenie dla kontrkandydatów wysłał przez facebook o godzinie tuż przed 23 – na niecałe dwie doby przed planowaną debatą.

Oczywiście taką sytuacją zaskoczeni byli obaj kontrkandydaci – Wiesław Muszyński (SLD) i Andrzej Odyniec (PiS). – Nikt nie lubi być podstawiony pod ścianą – mówił burmistrz W. Muszyński. – Ponadto miałem już wcześniej uzgodnione spotkania, dlatego musiałem odmówić.

Podobnie zareagował kontrkandydat z PiS – A. Odyniec. Pojawiła się jego informacja, że ze względu na wcześniej zaplanowane obowiązki służbowe nie może przyjść na debatę. Po dobie jednak zmienił zdanie.

Ostatecznie na 40-minutowej debacie w bibliotece zjawili się tylko dwaj kandydaci do fotelu burmistrza – J. Wrzesień i A. Odyniec. Rolę prowadzącej sprawowała kandydatka PiS do rady powiatu – Małgorzata Zińczuk. Debata była mało porywająca, a niektórzy mówią, że wręcz jałowa.

Są głosy, że doszło do „upolitycznienia biblioteki”. Wydaje się to stwierdzenie nieco na wyrost, ale jeśli obecny burmistrz uważa podobnie i zostanie wybrany na kolejną kadencję, to co poniektórzy w bibliotece będą „mieć ciepło”… (gd)