Długo i bez większych dyskusji

Ponad pięć godzin trwała ostatnia (13 grudnia) sesja Rady Gminy Wola Uhruska. Obrady miały spokojny przebieg, a samorządowcy musieli się skupiać na bardzo merytorycznych, czasem zawiłych kwestiach dotyczących zmian polityki finansowo-księgowej i administracyjnej szkół i innych jednostek podległych.

Wtorkowa sesja rozpoczęła się nietypowo. Tadeusz Pawłowski wystąpił z wnioskiem o uczczenie minutą ciszy pamięci ofiar stanu wojennego, którego 35. rocznica przypadła 13 grudnia. Następnie porządek obrad uzupełniono o projekt uchwały ws. uczestnictwa w projekcie polegającym na współpracy transgranicznej Polska-Białoruś-Ukraina, który zakłada budowę w Woli Uhruskiej centrum zarządzania kryzysowego i zakup kilku samochodów strażackich. Następnie radni przyjęli nowe stawki podatku od środków transportowych i uchwalili Plan Gospodarki Niskoemisyjnej. Potem przyszła kolej na włączenie publicznego Przedszkola w Woli Uhruskiej w struktury tamtejszego Zespołu Szkół, co zdaniem wójta Jana Łukasika powinno przynieść znaczące oszczędności. W dalszej kolejności radni pochylili się nad pakietem trzech projektów, których wdrożenie wymogły ministerialne zarządzenia. I tak od 1 stycznia do historii przejdzie twór o nazwie Gminny Zespół Ekonomiczno-Administracyjny Szkół, a w jego miejsce pojawi się forma podobna – Gminny Zespół Ekonomiczno-Administracyjny. Różnice? W nowym zespole zabraknie żony wójta, która odchodzi na emeryturę. Poza tym nowy twór znacznie rozszerzy swoją działalność. Pod swoją opieką będzie miał nie tylko szkoły, ale też i wszystkie inne jednostki podległe gminie, nawet bibliotekę. Następnie przyszła kolej na nadanie statutów dla GZEA i GOSiR-u, a na koniec radni uchwalili program współpracy z organizacjami pozarządowymi, a także zgodzili się na zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej.
Niemałe poruszenie na sali wywołała informacja, że PKP planuje zlikwidować pięć przejazdów na terenie gminy. Dwa z nich, w Bytyniu, odetną mieszkańcom najkrótszy i najwygodniejszy dojazd do pól. Jeśli plany kolejarzy zostaną zrealizowane, to droga rolników do upraw wydłuży się wielokrotnie. (bm)