Do autobusu po masce

Blisko dwie godziny kierowcy blokowali przystanek autobusowy przy Komendzie Miejskiej Policji w Chełmie, a mundurowi – choć przejeżdżali obok – nie reagowali. – Sprawa będzie wyjaśniana – zapowiada rzecznik policji.

Pod latarnią zawsze najciemniej. Tak przynajmniej twierdzą świadkowie piątkowego (8 września) zdarzenia przy ul. Żwirki i Wigury. Mniej więcej od godz. 10 do 12 cztery samochody (na chełmskich, podmiejskich i podlubelskich tablicach) blokowały dostęp do przystanku autobusowego, tuż obok Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. Choć ulicą przejeżdżał policyjny radiowóz, mundurowi nie pofatygowali się, żeby wysiąść i spisać numery rejestracyjne aut, tylko – jak gdyby nigdy nic – pojechali dalej. A w tym czasie dwie linie CLA trzykrotnie kursowały tą trasą. Pasażerowie miejskiej komunikacji mieli zatem nie lada wyzwanie, by dostać się do autobusu.
– Czy policjanci zauważyli tę sytuację i podjęli interwencję wobec kierujących, czy też pod latarnią jak zwykle jest najciemniej, bo funkcjonariusze interweniują tylko na wezwanie lub kiedy im pasuje? – pyta świadek piątkowego wykroczenia.
Rzecznik chełmskiej policji zapewnia, że policjanci zwracają uwagę na popełniane wykroczenia. W praktyce często wygląda to tak, że na miejscu robią zdjęcie, a później sporządzają notatkę i wysyłają pocztą właścicielowi auta wezwanie do stawienia się w komendzie po mandat. Jak było w tym przypadku?
– Będą prowadzone czynności wyjaśniające sprawę – informuje podkom. Ewa Czyż, rzecznik KMP w Chełmie.
Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym od słupka czy tablicy oznaczającej przystanek nie wolno parkować w odległości mniejszej niż 15 m, a na przystanku z zatoką – na całej jej długości. Za złamanie przepisów grozi 100 zł mandatu i punkt karny. (pc)